poniedziałek, 8 marca 2010

witarianizm mi nie wyszedł

Trzeciego dnia diety ból głowy zaczął powoli ustępować, ale spadł śnieg i pojawił się mróz. Bardzo pragnęłam napić się czegokolwiek gorącego i zjeść coś mającego inną, niż płynna konsystencję.

Wytrzymałam cały dzień na oliwkach i gazpacho, ale wieczorem wypiłam herbatę i upiekłam oliwkowe bułeczki. Dieta została przerwana i nie miałam siły jej kontynuować.
Trudno odżywiać się w ten sposób zimą, bo organizm prosił o nieco inne rzeczy, niż te, których mu dostarczałam. Poza tym byłam zabiegana w związku z organizacją manify, a trudno biegać ze spotkania na spotkanie prawie nie jedząc.
Gazpacho

1 czerwona papryka
pół czerwonej cebuli
woda
pomidorki koktajlowe
perstki dyni
sól

Wszystko zmiksować, posypać pestkami.

13 komentarzy:

  1. a no już myślałem,że umarłaś od tego ból,bo miała być codzienna relacja ,a tutaj skończyła się na drugim dniu i nagła ogromna cisza

    OdpowiedzUsuń
  2. Lato już niedługo, następnym razem się uda!

    OdpowiedzUsuń
  3. dobrze że ból głowy przeszedł! :)
    za to zima chyba już nigdy nie przejdzie...
    /musiałam taki defetyzm zasiać, przepraszam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Też się zastanawiałem co z Tobą się dzieje. Nie ma sensu się zarzynać na siłę. Spróbuj w sezonie.
    Co to była za manifa jeśli można wiedzieć?

    Wszystkiego naj z okazji Dnia Kobitki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. szczerze mówiąc nigdy nie wytrzymałam więcej niż dwa dni, więc zupełnie cię rozumiem:)

    OdpowiedzUsuń
  6. głupio mi, że nie dałam rady, latem muszę spróbować i wytrwać!

    manifa z okazji dnia kobiet, michu, dotycząca walki o prawa kobiet podczas kryzysu ekonomicznego.

    OdpowiedzUsuń
  7. lato z pewnością będzie lepszą porą na taką dietę..

    OdpowiedzUsuń
  8. Całe szczęście, że się nie pochorowałaś, bo już się zaczynałam martwić. Wcale się nie dziwię, że w taką pogodę słabo się czułaś na surowej diecie. Może spróbuj w lecie - warzyw i owoców będzie więcej, tańszych i mniej drewnianych w smaku, no i cieplej. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Najlepiej słuchać własnego organizmu, a oczyszczanie zostawić sobie na cieplejsze dni :)
    Nie wyobrażam sobie zimy bez zupy czy herbaty. Chyba zamieniłabym się w kostkę lodu

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie dość, żeś oszołomowata weganka to jeszcze walnięta feministka.. Nic gorszego być nie moze. Lesbą też jesteś??

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie ma to jak dokopać komuś anonimowo...przyjmij do wiadomości, że słów "weganka" i "feministka" nie uważam za obelgi, a wręcz przeciwnie. I rozczaruję cię, jestem heteroseksualna.
    Bez odbioru.

    OdpowiedzUsuń
  12. a ja jestem niska! :)

    (chociaż to też ktoś może wykorzystać ;) - właściwie to może powinien być jakiś taki blogowy łańcuszek - napisz 5 wstydliwych rzeczy o sobie? -
    ja dorzucam jeszcze jedną - jak byłam na 1szym roku studiów przyśnił mi się Damon Albarn z czasów ParkLife)

    OdpowiedzUsuń
  13. Z tego co czytalam, to zupelnie mialas zle dobrane menu:(

    OdpowiedzUsuń

Kochane i kochani, bardzo proszę o podpisywanie się imieniem lub ksywą pod komentarzami. Jest ich sporo, i czułabym się lepiej wiedząc, kto pisze oraz czy kolejny/a "anonimowy" to wciąż ta sama osoba, czy może już inna. Dziękuję:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...