poniedziałek, 1 marca 2010

surowa dieta - dzień pierwszy

Pierwszy dzień na surowych warzywach i owocach dobiega końca. Czuję się normalnie, choć lekko boli mnie głowa - ale może być to równie dobrze wynik porannego spaceru w zacinającym deszczu.

Zrobiłam kilka smacznych potraw, jadłam do oporu i czuję się raczej najedzona. Nawiedzają mnie obsesyjne, pornograficzne wręcz myśli na temat frytek, chipsów i czekolady, ale jestem twarda.

Śniadanie - mandarynka i koktajl bananowo-wiśniowy ( oczywiście z wodą, nie z mlekiem sojowym).

Mrożone wiśnie, jeden banan, kilka łyżek niegazowanej wody, zero cukru. yum yum.

Witariański obiad - sałatka ( kapusta pekińska, oliwki, pomidorki koktajlowe, oliwki, ogórek kiszony, pestki dyni, zioła, olej), zupa cucado, sok jednodniowy z marchwi ( specjalnie sprawdzałam - jest napisane, że jest surowy i niepasteryzowany).

Zupa cucado - najlepsza surowa zupa jaką jadłam

2 ogórki
2 miękkie avocado
sok z cytryny
woda niegazowana
pomidory do dekoracji
sól
koperek

Ogórki obrać i pokroić, avocado wydrążyć, wszystko zmiksować z odrobiną wody i soku z cytryny( ale z niedużą ilością - zupa ma być gęsta), dosolić, udekorować kawałkami pomidorków. Posypać koperkiem.
Brzydka, ale smaczna pasta z suszonych pomidorów i słonecznika

1 filiżanka słonecznika
1/3 filiżanki suszonych na słońcu pomidorów
2 łyżki wody
sok z cytryny
bazylia, sól
olej
1 ząbek czosnku
pół czerwonej cebuli

Słonecznik i suszone pomidory ( to mają być takie suche, a nie ze słoika z zalewy) namoczyć ( oddzielnie) na 1-2 h. Zmiksować z 2 łyżkami wody, sokiem i olejem. Dorzucić posiekaną cebulę i czosnek, dosolić, dodać ziół.

Pasta jest pyszna - szkoda, że nie mam dehydratora i nie mogę zrobić sobie do niej jakiegoś witariańskiego chleba, ale jedzona łyżką wprost z miski też smakuje cudownie.

Poza tym jadłam dziś suszone daktyle i banany, piłam tylko wodę.

Przepisy pochodzą z różnych anglojęzycznych serwisów witariańskich.

Co myślicie o jedzeniu oliwek, ogórków kiszonych i suszonych owoców? Można czy nie? W końcu chodzi o nieprzetworzoną żywność, a one jakimś procesom były poddawane...Ale w niektórych witariańskich przepisach widziałam np. kapustę kiszoną.
A więc dylemat.

19 komentarzy:

  1. Przeczytałam u Ani Phyo (http://www.aniphyo.com), że chodzi o produkty nie podlegające obróbce termicznej powyżej 140 stopni F (mam nadzieję, że dobrze pamiętam). W sumie fermentacja to proces naturalny, a suszone to też przecież surowe, tylko już bez wody. Jeśli wyeliminować produkty w jakiś sposób "przetwarzane," to te mrożone wiśnie zmielone w blenderze też by odpadły, bo raz, że mrożone, a dwa, że blender trochę podgrzewa. Myślę, że jeśli produkt nie był gotowany na patelni, w garnku, w mikrofali to znaczy, że jest surowy. A zamiast mleka sojowego można zrobić surowe mleko z migdałów.

    OdpowiedzUsuń
  2. fajny pomysl;] tez raz chcialam urzadzic witarianski tydzien, ale skonczyl sie pierwszego dnia. chleb i gotowany ziemniak sa niezastapione

    co do kiszonek - witarianie jedza tylko te, ktore sami zrobia. sa specjalne przepisy eliminujace wrzące zalewy i inne sposoby pasteryzacji. te ze sklepow sa przetwarzane termicznie, do tego maja tyle chemii przyspieszajacej fermentacje, ze strach;] oliwek powyzsze tez dotyczy, wiec tylko surowe. w polsce nie spotkalam takich.

    co do sklepowych suszonych owoców i wszystkich orzechow, ktore dostepne bez lupinek + pestki dyni, slonecznika, itp. tez nie sa witarianskie - sa suszone w wysokich temperaturach (zapobiega to gniciu) tak wyglada przemyslowa produkcja - szybko , duzo ,tanio;]

    zatem jesli chcesz scisle przestrzegac witarianizmu przez tydzien (produkty , ktore nie podlegaly nigdy obróbce termicznej pow. 37 stopni) - slonecznik w tej pascie tez odpada (zwazywszy na pore roku zakladam, ze mialas z paczki a nie taki swiezutki z kwiatu;] ) . tak samo odpada mleko migdalowe - nie dostaniesz w Polsce migdalow z łupiną. odpadaja suszone daktyle (kup swieze, mozna je dostac w sklepach ze zdrowym zarciem), duzo watpliwosci z tymi suszonymi pomidorami.

    mam dwie znajome witarianki i mialam wielka misje raz, aby ugoscic je serkami na bazie nerkowcow i migdalow (non stop sie tym zajadam), ale na szczescie mnie uprzedzily ;]

    niemniej - powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  3. ...pornograficzne wręcz myśli na temat frytek, chipsów i czekolady, ale jestem twarda.

    Zastanawiam się co autor miał na myśli :D.

    Dlaczego witarianie nie uznają gorącej wody? Ona nie zmienia swoich właściowości przecież? Herbaty sobie nawet nie wypiją :/. Herbata jest przecież zdrowa - zwłaszcza zielona.

    Szacun dla wytrwałości. Trzymam kciuki :).

    OdpowiedzUsuń
  4. musi cię głowa boleć, bo twój organizm pozbywa się toksyn wypuszczając je do krwi! więc nic dziwnego, że taka podtruta głowa źle na ciebie działa. Pij więcej wody i się przegrzewaj, to szybciej wyjdzie.

    OdpowiedzUsuń
  5. wiekszosc organicznych suszonych owcow (morele, pomidory etc) ma napisane ze suszone na sloncu - nie wiem czy to prawda

    a oliwek chyba nigdy sie nie je surowych bo sa no nie wiem jakie pewnie niejadalne, i dlatego sie z nimi, tez wlasciwie nie wiem co sie z nimi robi hm... pamietam ze studiow proces wytwarzania cukru z burakow ale jakos o oliwkach przemilczeli ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Po komentarzu ilovetofu przypomniałam sobie, że chodziło o temperaturę 104 stopni F, nie 140... Tak coś mi się zdawało, że za wysoko.

    OdpowiedzUsuń
  7. najbardziej podoba mi się poranny koktajl
    optymistyczny kolor i pyszny smak..
    trzymam kciuki za resztę dni!

    OdpowiedzUsuń
  8. Wiem o tych 37C, nic nie podgrzewam nawet do tej granicy.

    W przepisach witariańskich, które wyhaczałam z różnych blogów i stron nt. surowej diety wynika, że wiele osób używa orzechów włoskich, nerkowców, słonecznika, pestek itp. Polecają też słodzenie syropem z agawy lub karobem, a to przecież nie są surowe rzeczy.
    Pomidory moje są bio i suszone na słońcu.

    Jutro drugi dzień - będzie pinacolada z kokosa i ananasa, gazpacho i nie wiem, co jeszcze...

    Michu, w diecie witariańskiej chodzi o to, że pokarm dostarczany nam przez naturę jest w swym kształcie już idealny - nie potrzeba nam nic więcej. Wszystko, co jemy, a nie jest surowymi owocami i warzywami, dodaje nam kilogramów i chorób cywilizacyjnych.

    Co do herbaty - chętnie bym wypiła jakieś zioła i w ogóle poczuła coś ciepłego w przełyku, ale chcę trzymać się diety. Poza tym shake'i i koktajle z owoców są naprawdę pełne witamin.

    OdpowiedzUsuń
  9. Suszone owoce my witarianie jak najbardziej:) tylko te ekologiczne, bo one zwykle sa suszone tak do max 40 stopni.
    Kiszonki to zalezy - w ekologoicznym sklepie i dobre kiszonki mozna znalezc.

    Jesli chodzi o pestki slonecznika i dyni - to sa wyjatki, poniewaz raczej WSZYSTKIE pestki sa raw. Wiem to, bo kielkowalam nawet takie zwykle obrane pestki z supermarketu i wykielkowaly. Czyli sa raw. Polecam rowniez orzechy brazylijskie, bogate zrodlo selenu i tez sa raw, poniewaz obrabiane sa zwykle recznie, lub w cieplej wodzie, ktora sie podgrzewa z tego co wiem do max 45 stopni (czyli jeszcze nie niszczy enzymow)

    Jesli naprawde masz ochote na cos cieplego to nie odmawiaj sobie - podgrzej np. ta zupke, szejk do 40 stopni i juz:)


    Pozdrawiam witariansko!

    OdpowiedzUsuń
  10. ah i jeszcze jedno - karob jest jak najabrdziej raw.

    Ilovetofu nie masz racji, ze w Polsce nie ma raw migdalow. Kielkowalam takie zwykle migdaly z supermarketu i wykielkowaly. Wystarczy kupic te ze skorka.

    OdpowiedzUsuń
  11. Dziękuję, Angi. Będę więc jadła pestki i orzechy bez wyrzutów sumienia. Brazylijskie uwielbiam, ale są drogie.

    OdpowiedzUsuń
  12. no niestety, sa drogie, bo jest bardzo malo plantacji brazylisjkich. Ale naprawde warto jesc chocby 3 sztuki dziennie. Juz 3 sztuki pokyrwaja zapotrzebowanie na selen w 100%!!

    Jesli chodzi o najbardziej przetworzone orzechy to wiem, ze sa to nerkowce, jednakze nerkowce nie mozna jesc w stanie surowym, gdyz ich skorka jest bardzo silnie trujaca, wiec musza zostac wyparzone i pozbawione tej skorki. Jednakze ja i tak to olewam i jem nerkowce, poniewaz sa bardzo dobre to raz, a dwa, ze sa naprawde bardzo zdrowe;)
    mysle, ze jak bedziesz na tym 80-90 % raw to i tak mozesz smialo sie nazwac witarianka tak jak ja :)


    Jesli chcialabys uzyskac wiecej informacji nt witarianizmu (od witarianki z dlugim stazem) to podaje mojego maila (laremida[at]o2.pl) mozesz tam podac mi swoje gg i mozemy porozmawiac:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Podziwiam za silną wolę, aczkolwiek szczerze mówiąc dla mnie to nieszkodliwe wariactwo ;) Nie wyobrażam sobie zrezygnować z ciepłych posiłków, tym bardziej w zimnych porach roku. Gdy na dworze -20 stopni, tak jak jeszcze neidawno było, "normalny" człowiek po powrocie do domu pije gorącą herbatę, a witarianin co? wodę w temperaturze 37 stopni? To nawet do kąpieli za zimne :D Niemniej pozdrawiam i życzę wytrzymania tygodnia :)

    Poza tym, moim skromnym zdaniem, dieta oparta na tym, co nam dała natura, bez obróbki termicznej, może i jest optymalna gdzieś w regionach tropikalnych, gdzie przez cały rok są świeże owoce i warzywa (różne, ale jednak). A w naszym klimacie, czy tym bardziej w takiej Skandynawii na przykład, gdyby chcieć opierać się na darach natury (nie importowanych z Maroka, bo nie oszukujmy się, że np mandarynki nie rosną u nas w ogóle, a powiedzmy pomidory to teraz rosną bardzo daleko na południe od nas), to w zimie trzeba by jeść pestki, orzechy, może coś suszonego i cebulę, marchewkę, pietruszkę i buraki, które przetrwały od jesieni. Bo np ziemniaki to już trzeba ugotować, surowe chyba są niejadalne.

    Jestem całym sercem za wegetarianizmem, nawet za weganizmem, do którego nieuchronnie się zbliżam ;) Ale po to Bóg pozwolił naszym przodkom wynaleźć ogień, żebyśmy tego ziemniaka, co nam natura dała, mogli sobie na nim upiec :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Magdo, dla mnie też weganizm jest dietą optymalną, jestem perfekcyjnie szczęśliwa będąc weganką i za niczym nie tęsknię, niczego więcej mi nie trzeba:)
    Jednak surowe pokarmy są bardzo zdrowe i chciałabym co jakiś czas robić sobie taki tydzień. Alternatywą jest wprowadzanie jak największej ilości surowych posiłków na co dzień, do diety wegańskiej, ale w moim przypadku to się nie sprawdza - gdy wiem, że mogę jeść "wszystko" ( cudzysłów, bo w ramach weganizmu) zaczynam szaleć kulinarnie, smażyć, piec ciasta, jem za dużo mąki i cukru...więc dla mnie najlepiej jest, gdy ustalę sobie zasady typu "nic ciepłego przez tydzień". Wtedy jestem konsekwentna.
    Czemu w zimie? W zeszłym roku to był luty, teraz marzec, więc staram się dotrzymać cyklu:) W lecie oczywiście byłoby łatwiej, pewnie też spróbuję.

    Dziękuję wszystkim za kciuki itp., ale to nie jest aż takie straszne:) Dużo gorzej czułam się na dietach odchudzających, gdy ilość pokarmu była ograniczana. Teraz jest ok, gdyby nie ohydny ból głowy.

    OdpowiedzUsuń
  15. Dla mnie weganizm jest celem. Będe w pełni zadowolony jeśli go osiągnę :). Na razie z sukcesem zrezygnowałem z mleka i jego przetworów. Zjem jajko co jakiś czas, więc jestem praktycznie na diecie wegańskiej i czasem wracam do ovo-wege.
    Uwielbiam surowe owoce, a z warzyw soki np. marchewkowy własnoręcznie przygotowany. Cukier w postaci syropu klonowego lub dżemu tylko przy okazji naleśników lub placków :).

    OdpowiedzUsuń
  16. Angi : z migdałami powtarzam to co słyszałam. że bez orzechom bez łupinek raczej nie można ufać :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Migdały w supermarketach są najczęściej z Kalifornii, a tam je sterylizują :( ja jem hiszpańskie migdały, mam gwarancję, że są raw. Z bananami..mmm pyszny szejk wychodzi :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Fajna ta zupka, muszę wypróbować przepis :) Tylko, że Marvit jest chyba (nie piszą oczywiście) czymś słodzony (innym niż cukier)... znajomej mąż produkuje soki, konkurent marvita i sami ich nie ruszają...

    OdpowiedzUsuń
  19. DIETA. Prozdrowotne ODŻYWIANIE. Błędy w IG.
    BH.301.
    MOTTO: ŻYWIENIE RACJONALNE; wg: IRL KRAKÓW. *

    JA JEDNAK POLECAM I WSKAZUJĘ, NA NAUKOWĄ WIEDZĘ BIOLOGICZNĄ, ROZSĄDEK ORAZ UMIAR:
    Jemy niskotłuszczowo, 0% negatywnych TOKSYN, energetyczne węglowodany wyłącznie do 26% wzrostu, czyli tzw. NISKIE węglowodany.

    POKARMY O WŁAŚCIWYM DOBORZE BIAŁEK, ORAZ CO NIEZMIERNIE ISTOTNE:
    Nie zawierające toksyn spowalniających i zatruwających nasze organizmy. Tabele; Dozwolone oraz Zakazane dopełniają właściwej identyfikacji prawd przyrodniczych.

    TO WŁAŚNIE PRZY PROBLEMACH Z ODŻYWIANIEM, PRZY ZWALCZANIU OTYŁOŚCI, RÓWNIEŻ CUKRZYCY TYPU 2:
    Niezmiernie pomocne są tabele z produktami odpowiednio prozdrowotnie, odchudzająco sklasyfikowanymi wg tzw. INDEKSU ŻYWIENIOWEGO, tj. IŻ produktu. Skuteczne i warto !! Ostatnie słowo, co oczywiste należy zawsze do naszego lekarza rodzinnego. *

    KONKLUZJA finalna:
    Ilość żywności należy bezwzględnie dostosować do trybu życia, czyli zapotrzebowania energetycznego własnego organizmu. Najistotniejszym stabilizatorem wyrównywania braków energii u człowieka jest bez wątpienia tzw. CHLEB typu KR-IRL. Wskazana jest także zasadotwórcza cytryna ok. 2,5-4 sztuk/24h. Sok z cytryny neutralizuje kwasowość soków trawiennych pustego żołądka zmniejszając łaknienie.

    R E F L E K S J A:
    INDEKS ŻYWIENIOWY, a; INDEKS GLIKEMICZNY, to dwa różne spojrzenia na realia przyrodnicze.
    IŻ; to identyfikacja ewolucyjnych dokonań przyrody, czyli sfera faktów. IG; to wirtualne poglądy, dezinformacja, obłuda i biznes.

    ZOBACZ TEŻ; CHLEB na OTYŁOŚĆ, wg: IRL KRAKÓW.
    Książka, pt._______: PORADNIK ŻYWIENIOWY człowieka w XXI wieku.
    Wydanie drugie: zaktualizowane i uzupełnione. ***
    Skrót adresu strony w Internecie_______: INSTYTUTIRL
    ADRES_______: http://www.instytutirl.com.pl/

    BH.301.
    ENGLISH VERSION_______: http://www.instytutirl.com.pl/index9.php

    OdpowiedzUsuń

Kochane i kochani, bardzo proszę o podpisywanie się imieniem lub ksywą pod komentarzami. Jest ich sporo, i czułabym się lepiej wiedząc, kto pisze oraz czy kolejny/a "anonimowy" to wciąż ta sama osoba, czy może już inna. Dziękuję:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...