wtorek, 2 marca 2010

surowa dieta - dzień drugi

Ból głowy stał się uporczywy i naprawdę paskudny, czuję go nawet przez sen. Nie wiem czy to mój organizm w taki sposób pozbywa się toksyn, czy to wpływ pogody albo jakiejś choroby, która podstępnie rozwija się w moim ciele.
Rok temu nie miałam takich objawów, byłam po prostu głodna - teraz jestem słaba i obolała. Ale może tak musi być na początku? A może za mało jem?

Moje dziesiejsze surowe śniadanie to owsianka bananowa z bakaliami

nazwałam ją tak z wygody - nie zawiera oczywiście płatków owsianych. skład to dwa dojrzałe banany, 1 jabłko, cynamon, wiórki kokosowe, len mielony i pokrojone migdały w skórkach.
Jest naprawdę pyszna i słodka, a cała ta słodycz pochodzi z owoców. Myślę, że będą ją jeść również po zakończeniu tygodnia witariańskiego.

Pinacolada

sok z jednego kokosa ( dziurki zrobiłam korkociągiem)
połowa świeżego ananasa
woda niegazowana

Wiew, może to i surowe, ale na pewno mało lokalne - ananas był z Kostaryki, a kokos pewnie też z bardzo daleka. Jednak uwielbiam pinacoladę i od czasu do czasu muszę ją sobie zrobić. Ta wyszła smaczna, choć lepsza jest na mleku sojowym i dosłodzona.


I obiad

Rzodkiewki, oliwki, wczorajsza kontrowersyjna pasta z suszonych pomidorów ( postanowiłam ją dokończyć) i zielona sałata z dymką i makowo-migdałowym surowym sosem.

1 filiżanka migdałów
1/4 filiżanki oleju
1/2 szklanki wody
sok z połowy cytryny
szczypta soli
2 łyżeczki maku

Zmiksować wszystko, dodać mak. Można przechowywać przez tydzień w zamkniętym słoiku w lodówce.

Na dziś planowana jest jeszcze sałatka owocowa. Poza tym jem migdały, daktyle, surowe jabłka i piję dużo wody.

9 komentarzy:

  1. Przesłałem Ci na maila,rzeczy związane z witarianizm

    OdpowiedzUsuń
  2. wiesz, wydaje mi się, że to Twoje złe samopoczucie może byc właśnie związane z tym odtruwaniem organizmu.. ale nie znam się, więc nie będę mądrzyc
    a może by tak dostarczyc żołądkowi coś ciepłego..?
    na przykład tą cudną owsiankę podgrzac :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. hmm mi się wydaje że opdtruwanie po 24 godzinach jest po prostu fizjologicznie niemożłiwe - to za szybko (chyba że to odtrucie po alk. ale ono jest wspomagane) - pewnie to paskudna pogoda, snieg stopnial ale podobno po to tylko zeby nowy mial gdzie spadac, ehh

    trzymaj sie cieplo na slonecznych p;inacoladach i innych pysznosciach (pinacolady bardzo zazdroszcze :)

    OdpowiedzUsuń
  4. no właśnie - może to atak migreny (bez związku z tygodniem raw)? bo ja właśnie czuję że to si ę tak może u mnie skończyć :/ (migrena bez związku z jedzeniem ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Też nie chce się mądrzyć, ale to bardzo zła pora roku jak na takie "przejścia" z ciepłego jedzonka na surowizny. Raz, że to czas przesilenia wiosennego,które odczuwa każdy organizm, dwa teraz na przednówku warzywa i owoce są kiepskiej jakości,nawet te krajowe
    ( marchew , jabłka , buraki itd.)już są na tyle długo przechowywane, że sporo straciły na wartości , a nowe ,typu nowalijki to wiadomo: szkoda gadać!, więcej tam tablicy Mendelejewa niż witamin. Są oczywiście witarianie którzy jakoś sobie radzą i o tej porze roku i w tych warunkach , ale może oni z weganizmu na witarianizm (częściowy lub całkowity) przechodzili latem (?????????),kiedy wartościowych owoców i warzyw w bród i kiedy jest bardzo ciepło, a jak już przeszli wcześniej i organizm się dostosował -w dogodnym dla siebie czasie- to potem już łatwiej podtrzymać efekt.
    Sama jestem weganka i czasem robię sobie w miesiącu tygodnie wyłącznie witariańskie, ale na Boga nie w marcu!!!!!!!!!!!!!, tylko w czerwcu najwcześniej [truskawki :)] , potem w lipcu , w sierpniu , aż do pażdziernika.

    OdpowiedzUsuń
  6. olga- jest niemozliwe u osoby odzywiającej się standardową dieta:) pamietaj ze nasze organizmy sa bardziej przystosowane do wchlaniania substancji z roslin, bo nie zanieczyszcza nas mieso i nabial, wiec wszystko idzie duzo szybciej.

    OdpowiedzUsuń
  7. e tam, kazdy miesiac jest dobry na przejscie na witarianizm. Pokarm wystarczy podgrzac do ok 40 stopni by nie wychladzal, ale te ogrzewanie/wychladzanie potraw to kwestia sporna.

    A wlasnie! Wiorki koko niestety nie sa witarianskie!!!!


    Generalnie ja bedac na raw czuje sie przeswietnie i wcale nie mam ochoty wracac do gotowanej zywnosci. Wrecz przeciwnie:)
    czasami tylko cos sie zdarzy, odswietnie, bo nie chce robic z siebie dziwaka np przyjezdzajac w odwiedziny do mamy(weganki:)) kiedy przygotuje mi cos gotowanego to to jem (oczywiscie tylko weganskie!).

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja się nie będe w ogóle mądrzył. Powiem tylko tyle: Pinacolada...trzeba spróbować :D.

    Powodzenia. Czekam na jutrzejsze smakołyki :).

    OdpowiedzUsuń
  9. wiesz, ja też tak sobie myślę, że okres średnio dobry na taką dietę, wszystko drewniane w warzywniakach :(, ale trzymaj się, może w okresie wiosenno- letnim powitarianizujemy wspólnie? :)

    OdpowiedzUsuń

Kochane i kochani, bardzo proszę o podpisywanie się imieniem lub ksywą pod komentarzami. Jest ich sporo, i czułabym się lepiej wiedząc, kto pisze oraz czy kolejny/a "anonimowy" to wciąż ta sama osoba, czy może już inna. Dziękuję:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...