wtorek, 16 lutego 2010

wegańska stefanka

Przepis ściągnęłam od Maddy z http://mniammniamvege.blogspot.com/. Miałam dziś wizytę rodziców, którzy lubią słodkie rzeczy, a nie chciało mi się piec, więc machnęłam ciasto bez pieczenia.

Jest smaczniejsze, niż się spodziewałam - wiórki kokosowe nadają kremowi lekkości, i wcale nie smakuje kaszą manną. Zamiast daktyli dałam rozgotowane rodzynki, zmiksowane z mlekiem sojowym.

Polewa to półtorej gorzkiej czekolady, rozpuszczone w kąpieli wodnej z paroma łyżkami wody i posypane wiórkami. pięknie zastyga.

Oprócz tego prezentuję mało wyjściowe, ale pyszne bułki z pastą słonecznikową własnej roboty.

8 komentarzy:

  1. o masz! ja dziś też zrobilam stefankę wegańską :), choć trochę inna receptura; pozdrówki

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajna ta stefanka a i pasta mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  3. daje radę , co? :)

    Pozdrowienia:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pyszna, tylko obłędnie słodka, ale przepis naprawdę super, zwłaszcza dla tzw. normalnych gości, którzy wyobrażają sobie wegańskie cista jako suche jak wióry wypieki z mąki razowej:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kiedyś robiłem pastę słonecznikową ale mi nie podeszła. Ciasto wygląda ładnie, ale nie spróbuje ;).

    OdpowiedzUsuń
  6. te zmiksowane rodzynki brzmią pysznie
    i na ciacho bym się pokusiła
    nawet obłędnie słodkie
    :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Załapię się jeszcze na to ciacho ? :)

    OdpowiedzUsuń

Kochane i kochani, bardzo proszę o podpisywanie się imieniem lub ksywą pod komentarzami. Jest ich sporo, i czułabym się lepiej wiedząc, kto pisze oraz czy kolejny/a "anonimowy" to wciąż ta sama osoba, czy może już inna. Dziękuję:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...