sobota, 5 grudnia 2009

babeczki rodzynkowe i grudniowe śniadanie

Ostatnio nie robię nic wyjątkowego, bo jestem bardzo zapracowana, a kiedy już skończę pracę wolę gdzieś pójść, niż kisić się w kuchni. Robię więc kilka sprawdzonych receptur - spaghetti, zupy, ryż z warzywami.
Ale dziś, mam nadzieję, przyjdzie już czas na jakiś kulinarny eksperyment, który zajmie kilka godzin, ale efekt będzie ciekawy. Zaraz przerzucę zeszyt i net w poszukiwaniu inspiracji, a tymczasem...

Babeczki rodzynkowe - mój własny przepis

1,5 szklanki mąki razowej
1/3 szklanki oleju
zapach waniliowy
50-100 g rodzynek ( umytych)
łyżeczka proszku do pieczenia
1/2 szklanki cukru
1/2 lub trochę więcej szklanki mleka sojowego nat. lub waniliowego

Wszystko zmiksować, wsypać rodzynki, wymieszać drewnianą łychą. Piec 20 minut w natłuszczonych foremkach lub papierkach.

Babeczki są bardzo treściwe, odpowiednie na śniadanie, pełne rodzynek, pulchne i słodkie. Ach!

A to moje dziseiejsze grudniowe śniadanie. Czemu grudniowe? Bo zima, za oknem mgła, a moja zapiekana kanapka jest ciepła, tłusta i zdrowa, dodaje energii i wypełnia żołądek na dłuższy czas. Zwłaszcza jeśli towarzyszy jej inka z mlekiem sojowym i brązowym cukrem, pita z zimowego kubka w renifery...

Zimowa kanapka

garść liści szpinaku
pół pomidora
2-3 plasterki świeżego ogórka
majonez sojowy lub sos tatarski Mosso
2 kromki razowca

Szpinak podsmażyć na łyżce oleju z solą i pieprzem. Kromki chleba zgrillować lub podpiec w tosterze "wyskakującym".
Na dolnej kromce ułożyć szpinak, pomidor i ogórek, posmarować sosem, położyć górną kromkę. I jeść, lub jeszcze zapiec w tosterze zamykanym.
Dziko się objadłam.

11 komentarzy:

  1. :D Jestem jeszcze przed śniadaniem więc na obecną chwilę skusiłabym się na kanapkę bo wygląda przepyyysznie ;)
    Ale babeczki też niczego sobie,szczególnie że lubię rodzynki.
    Trzymaj się :)

    OdpowiedzUsuń
  2. grudniową kanapkę zjadłabym na sobotnie śniadanie
    a muffinkę na drugie
    :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja w grudniowej kanapce zamieniłabym szpinak na rukolę :) Mniam! Ja dzisiaj jem tosty i budyń sojowy.

    OdpowiedzUsuń
  4. To ja kanapkę poproszę :) Babeczkę na później :)

    OdpowiedzUsuń
  5. gdzie w toronto kupujesz mosso? bo ja juz od kilku miesiacy nie widze ;[ klaudia.

    OdpowiedzUsuń
  6. Od kilku dni prześladuje mnie wielka ochota na babeczki, więc podkradnę jedną z Twojego talerza!

    OdpowiedzUsuń
  7. ten sos mosso za każdym razem mnie zdumiewa :) niestety z mojej okolicy też znikł na dobre kilka miesięcy temu, próbowałam robić coś w tym stylu przez dodwanie jakiś korniszonków etc do majonezu ale ten orico mi się rozwarstwiał i spływał brzydko :(

    OdpowiedzUsuń
  8. u mnie też jest trudno dostępny, jest tylko w jednym sklepie dość daleko od domu, więc kiedy go widzę, biorę od razu kilka słoików

    OdpowiedzUsuń

Kochane i kochani, bardzo proszę o podpisywanie się imieniem lub ksywą pod komentarzami. Jest ich sporo, i czułabym się lepiej wiedząc, kto pisze oraz czy kolejny/a "anonimowy" to wciąż ta sama osoba, czy może już inna. Dziękuję:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...