środa, 18 listopada 2009

setny post - why vegan?

Zakładając w marcu bloga nie sądziłam, że będę miała tyle do powiedzenia i pokazania, i że blog tak się rozrośnie. Na razie mogę powiedzieć, że idea wegańskiego dziennika podoba mi się coraz bardziej, co więcej, myślę, że tego typu blogi są potrzebne, bo stron po polsku na takie tematy jest jak na lekarstwo.
Obiecuję, że będę nadal gotować, bo to jedna z największych pasji mojego życia, i nadal będę o tym pisać.

Dziś, zamiast typowych przepisów, chciałabym przybliżyć trochę wegańską tematykę wszystkim wahającym się i nieprzekonanym.

1. Co to weganizm?

Dla mnie to postawa przede wszystkim etyczna. Uważam, że to jedyna dieta, która eliminuje do minimum krzywdzenie zwierząt i łamanie ich praw. Odrzucenie mięsa to już dużo, ale to pierwszy krok. Produkcja jajek czy mleka i śmietany również prowadzi do okaleczania i śmierci tysięcy zwierząt.
Wybór był prosty - żeby być w zgodzie ze sobą i poglądami, które wyznaję i głoszę musiałam zostać weganką.

2. Co jedzą, a czego nie jedzą weganie?

Opowieści o tym, jak to "jemy tylko trawę i korzonki" można między bajki włożyć. Dieta wegańska jest urozmaicona, smaczna i zdrowa, co więcej zmusza do kreatywności i używania wyobraźni. Nagle otwiera się przed nami świat mnóstwa nowych smaków warzyw, owoców, orzechów, które możemy poznać i kulinarnie wykorzystać.
Weganie jedzą warzywa, owoce, jadalne kwiaty, orzechy, pestki, kasze, ryże, ziarna, oleje, wyroby mączne i wszelkie przetwory warzywne, do których powstania nie użyto substancji pochodzenia zwierzęcego.
Nie jedzą : mięsa, ryb, mleka i wszystkiego, co zawiera laktozę, serów, żelatyny, jajek, miodu pszczelego. Nie używają wyrobów skórzanych ( tak, nie noszę nic ze skóry i nie jest to trudne), wełny, jedwabiu, wosku, kosmetyków i lekarstw testowanych na zwierzętach.

3. Czy weganizm nie jest szkodliwy?

Krążą różne mrożące krew w żyłach historie dotyczące naszej diety. Prawda jest taka, że wystarczy jeść urozmaicone posiłki w jej ramach i suplementować witaminę B12, i wszystko jest w porządku. Weganizm jest zdrowszy, prostszy i bardziej naturalny od innych diet, wegańskie posiłki zawierają mniej tłuszczu i sztucznych składników, a więcej witamin i cennych enzymów oraz błonnika.
Dobre działanie weganizmu obserwuję na swoim własnym przykładzie. Jestem chora na wirusowe zapalenie wątroby i mój wirus jest aktywny. Bycie na "zwykłej" wegetariańskiej diecie utrzymywało wyniki moich badań na średnim poziomie. Weganizm sprawił, że są one takie, jak u zdrowego człowieka. Po prostu wyeliminowałam z diety wszystko, co szkodliwe, zanieczyszczone. Schudłam przy tym kilka kilogramów bez żadnego wysiłku ( a miałam z czego chudnąć).

A teraz część rozrywkowa!
Pokażę wam moje nowe zakupy, na które czekałam od kilku dni.
Z evergreena : mieszanka na seitan, sól czarna, sojaneza, skrobia kukurydziana, sałatka a la tuńczyk, krem do twarzy Himalaya i wafle bezglutenowe Cell Hope.
Dwa sery Cheezly - wegańska mozarella i wegański "czerwony ser dojrzewający", czekolada na mleku sojowym, bita śmietana Soyatto i warzywna karma dla kota ( na razie wzgardził).

A oto moje książki kucharskie, mam dla nich specjalną półkę. Wegańskich po polsku właściwie nie ma, wszystkiego prawie szukam w necie. Jeśli chodzi o wegetariańskie, sytuacja na rynku się poprawia.

I to, z czego korzystam najczęściej - zwykły zeszyt z hello kitty, a w środku strony pełne wegańskich przepisów, spisanych przeze mnie z netu i zasłyszanych od znajomych. Nie wiem, co bym zrobiła, gdybym go zgubiła...

Dziękuję za osiem wspólnych miesięcy i czytajcie dalej:)

24 komentarze:

  1. Zakupy imponujące, sama muszę takowe zrobić :) A co do książek, to jakiś czas na forum wegedzieciak.pl była AniaD. Miała naprawdę rewelacyjne przepisy i planowała wydanie książki. Mam nadzieję, że się jej doczekam, bo miejsce na półce ma zarezerwowane.

    OdpowiedzUsuń
  2. Sto lat, sto lat, namawiaj znajomych na blogi:) U mnie też niedługo urodziny, zastanawiam się nad jakąs niespodzianką z tej okazji:)

    OdpowiedzUsuń
  3. To takie osoby jak ja powinny Ci dziękować:) Trafiłam na Twojego bloga już dobre pół roku temu, nie byłam osobą typowo mięsożerną - od lat nie miałam w ustach baraniny/wieprzowiny/wołowiny, nie piłam mleka, nie smażyłam jajek. Natomiast jadłam czasami sery, nie wzgardzałam produktam, gdzie jajko/mleko było "ukryte" typu: ciasto, drożdżówka, batonik, jadłam również drób oraz ryby. Chciałam przejść od razu na weganizm, ale zawsze odkładałam to na później. Dzięki Twojemu blogowi od kilku miesięcy jestem szczęśliwą weganką i nie mam zamiaru tego zmieniać :) Kto wie może jak się podszkolę trochę w kuchni również założę bloga. A ten zeszyt z chęcią bym Ci ukradła na godzinę - tyle by chyba wystarczyło by go skserować ;) Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za nieustanne inspiracje!

    OdpowiedzUsuń
  4. tej, laska, dawaj cyne jak zamawiasz żarcie z evergreena tudzież skądinąd ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Oby tak dalej :); jakoś nie jestem przekonana do wegańskich serów, taka mozzarella np jak się ma do klasycznej smakowo i czy fizycznie przy obróbce cieplnej tak samo się zachowuje? Robiłam kilka razy takie domowe wegańskie pseudo- sery i jakoś zaden nie podszedł :/

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja jeszcze wegetarianką jestem, ale być może weganizm w moim przypadku byłby niewskazany - nie umiem i nie lubię gotować, więc nie wiem co bym musiała zrobić, żeby się zdrowo odżywiać (poza nauką gotowania bo to niewykonalne). Jednak jestem dumna nawet ze swojego "zwykłego" wegetarianizmu ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. jest w Polsce jedna weganska ksiazka kucharska - co prawda obrazkow brak, ale przepisow mega duzo :) www.vegapol-alf.webpark.pl/shop.htm gratulacje setnego postu!

    a pamietaj , zeby bita smietane soyatoo zuzyc od razu albo maksymalnie w przeciagu 2 godzin. tak poczytalam na forach angielskich. nie pamietam o co chodzi dokladnie, ale uzywaja jakiegos innego gazu tam i on sie szybko ulatnia. wiem , bo dwa razy polowa smietany poszla w p... , bo chcialam sobie zostawic na pozniej ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Karolino, miło czytać coś takiego! Cieszę się, że jest coraz więcej wegan.

    Justyna, lepiej się umówmy w końcu na spotkanie "dziewczyn, które jedzą":)

    Wegetarinka,już napoczęłam sery, nie mogłam się powstrzymać:) Są smaczne, mają fajną konsystencję, acz ser nie do końca przypominają. Mozarella jest dobra, topić jeszcze nie próbowałam, ale jest na niej napisane "super melting", więc mam nadzieję, że stopi się na pizzy, do której zamierzam jej użyć.

    Ilovetofu, z tą śmietaną to chodzi chyba o to, żeby jej nie trzymać w lodówce, bo po zmrożeniu już nie wychodzi z pojemnika. Tak czytałam. Trzymam na półce, jest otwarta od rana i nadal działa, więc może o to chodzi?

    OdpowiedzUsuń
  9. ja mam kilka wegańskich polskich książek -w tych wydanych przez adwentystów jest jeden skladnik nie wegański-czasami miód, a książek wegeteriańskich mam jeszcze wiecej ,pierwsza pochodzi z koncówki lat 80 ubieglego wieku
    Ale wegeterianka jestem świadomnie(bo predzej tez tyle ,że nie tak swiadomnie) od 20 lat

    OdpowiedzUsuń
  10. Jedną adwentystów mam, nawet lubię, ale czasem niektóre rzeczy mi z niej nie wychodzą.
    Mam też "Kuchnię wegańską". Ostatnio wyszły 'Wegańska bogini" i "Zaskakujące tofu", pierwszą mam i pisałam już o niej na blogu, do drugiej się przymierzam, przeglądałam ją i chyba warto.
    Przepisy biorę też z zinów punkowych i feministycznych.

    Margot, gratuluję stażu! Mi wyszłoby w sumie koło 10 lat bez mięsa zapewne.

    OdpowiedzUsuń
  11. te ,,zaskakujące tofu" bardzo polecam
    Ja mam większość książek o tematyce vege jakie w Polsce wyszły, bogini nie kupiłam ale kupie ta kucharską boginię
    Dla mnie kopalnia fajnych i zdrowych przepisów jest najbardziej wegedzieciak w internecie(zwłaszcza przepisy AniD)
    p.s Przemytnicy Moniki są fajne ale to nie wegańskie

    OdpowiedzUsuń
  12. Dwieście postów, dwieście postów!!

    OdpowiedzUsuń
  13. Gratuluję i dziękuję za Twojego bloga, bo jest niezwykle inspirujący:) Do weganizmu się dopiero przymierzam, a fajne przepisy są najlepszą zachętą:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Gratulacje! Oby ten inspirujący blog istniał jak najdłużej :)
    Uwielbiam Twoje przepisy i nieraz wcielam w życie. Ciągle jestem wegetarianką, ale powoli, powoli i może uda mi się przerzucić na weganizm :)

    OdpowiedzUsuń
  15. cześć, zapraszam po wyróżnienie:
    http://wegetarianka.blox.pl/2009/11/ZUPA-Z-SUSZONYCH-GRZYBOW-I-WYROZNIENIE.html

    OdpowiedzUsuń
  16. Cześć ! ostatnio napisałem do Ciebie maila w sprawie zakupów itd mój mail :grabcio@gmail.com, tak mnie zainspirowałaś ,że postanowiłem sam założyć bloga ,zapraszam do mnie http://grabcio.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. E-krówka i paskudaruda, dzięki za miłe słowa pod adresem bloga. Staram się pisać jak najczęściej.

    Wegatarinko, dziękuję za wyróżnienie! W najbliższych dniach napiszę notkę i przyznam własne wyróżnienia.

    OdpowiedzUsuń
  18. gratuluję :) ja najczesciej zasypiam zamiast blogowac w wolnym czasie :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Mogłabyś napisać jak smakuje sojaneza ? Zamierzam zrobić wegańskie wersje klasycznych swiątecznych sałatek i właśnie nie wiem czy kupić z Evergreena Sojanezę czy ten drugi majonez, droższy w słoiku :) Z góry dziękuję za odpowiedź.

    OdpowiedzUsuń
  20. Sojaneza smakuje trochę jak sos tatartski, nie jest mdła, dla mnie bardzo dobra. Ten drugi majonez - angielski za 15 zł - też jest pyszny i na dłużej starcza, sojaneza jest niestety mała.
    Ale jeśli chcesz zużyć na raz dużą ilość do sałatki, to może po prostu kupić polski Orico?

    OdpowiedzUsuń
  21. nie dają mi spokoju Twoje zakupy ;) ta mozzarella jak domyślam się Czeska jest? I czy evergreen tego typu rzeczy pakuje jakoś inaczej /tak jak właściwie powinny być świeże pakowane/, do tej pory spożywkę online kupowałam tylko suchą.

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie, mozarella jest firmy Redwood, chyba amerykańska. Te drugie zakupy (uwiecznione na drugim zdjęciu)nie są z evergreena, tylko z green planet.
    Evergreen średnio pakuje rzeczy - raz rozpadł mi się jogurt, a ostatnio rozsypała skrobia w paczce. Po prostu wsadzają wszystko do paczki i przykrywają kulkami z gazet.

    OdpowiedzUsuń
  23. Dziękuję za sugestię z Orico, zupełnie o nim nie pomyślałam :) ale Sojanezę i tak wypróbuję. Idę robić seitan wg Twojego przepisu, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Pozdrawiam, Karolino, mam nadzieję, że seitan wyjdzie:)

    OdpowiedzUsuń

Kochane i kochani, bardzo proszę o podpisywanie się imieniem lub ksywą pod komentarzami. Jest ich sporo, i czułabym się lepiej wiedząc, kto pisze oraz czy kolejny/a "anonimowy" to wciąż ta sama osoba, czy może już inna. Dziękuję:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...