wtorek, 22 września 2009

w dzień plus 25, w nocy plus 6

...czyli jesień. Jesienna ramówka tego bloga będzie na pewno obejmowała prezentację tzw. comfort food, czyli ciepłego, sycącego, pełnego kalorii jedzenia na jesień. Hasło przewodnie - TŁUSTE ŻARCIE NASZYM PRZYJACIELEM!( czy też przyjaciółką). Oczywiście tłuste w ramach wegańskich standardów tłustości - czyli dla przeciętnego zjadacza chleba ( i mięsa) pewnie prawie wcale.

Przy okazji muszę się pochwalić, że mam super morfologię, a próby wątrobowe jak u zdrowego człowieka ( a choruję na wątrobę dość poważnie). Przypisuję to wszystko cudowi kuchni wegańskiej, oczywiście:)

Dziś prezentacja dwóch obiadów. Pierwszy z nich to moje fałszywe "meat balls" z czerwonej fasoli, które przygotowałam na pierwszy domowy obiad po powrocie z Rozbratu. Był pyszny - chrupiące, dobrze przyprawione kotlety fasolowe z podsmażoną cebulką w środku, ziemniaki w mundurkach, pomidory malinowe polane cytrynową oliwą i sałatka z kiszonych ogórków i papryki.

Drugi obiad to mój samotny wczorajszy. D. wyjeżdżając aż zazdrościł, bo roztaczałam przed nim wizje naleśników z pieczarkami. No i były naleśniki - ciasto grube, raczej plackowe, z dodatkiem rozmarynu, usmażone na chrupiąco. Nadzienie to podsmażone pieczarki, gotowane ziemniaki, gotowana marchew, sól i pieprz. Tanio, smacznie i kalorycznie.

Jako bonus przedstawiam:
1) gazowaną yerba mate o wdzięcznej nazwie Club Mate. Mogłabym ją pić codziennie, niestety natrafiłam na nią tylko w Berlinie i Poznaniu.

2) Moje nowe leg warmersy, czyli ocieplacze na łydki. W ciągu dnia jeszcze na nie za gorąco, ale lada dzień będą koniecznością. To zwykłe piłkarskie skarpety z lumpa, którym obcięłam stopy, bo rozmiar miały niestety typowo męski. Zakładam do spódnicy i poranny chłód mi nie straszny.

4 komentarze:

  1. Tutaj lista miejsc, gdzie można dostać Club Mate:
    http://www.clubmate.pl/gdziekupic.html
    Chociaż pewnie to już wiesz :).
    zarin

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie miałam tej listy, dzięki! Ale najbliżej mam do Poznania, a w Warszawie w ogóle nie bywam. Trzeba by tę yerbę ściągnąć do Torunia:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Potwierdzam, TŁUSTE ŻARCIE NASZYM PRZYJACIELEM! ;) Dodałabym jeszcze: CHOCOLATE WON'T GET YOU PREGNANT!
    Yerba <3 z Tobą!

    OdpowiedzUsuń
  4. Dla mnie tłuste żarcie to bardziej zimowe niz jesienne - jesienne jest ziemniste i ostre:) osobiscie mam chyba jakies braki bo zyję na popcornie, porach i tofu... jadlam takie dobre, japonskie domowe tofu, mięciutkie, gdybym takie miala pod ręką to zarlabym tylko je:)

    OdpowiedzUsuń

Kochane i kochani, bardzo proszę o podpisywanie się imieniem lub ksywą pod komentarzami. Jest ich sporo, i czułabym się lepiej wiedząc, kto pisze oraz czy kolejny/a "anonimowy" to wciąż ta sama osoba, czy może już inna. Dziękuję:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...