poniedziałek, 24 sierpnia 2009

poniedziałkowe zakupy

Nie będę was dziś zanudzać tym, co robię na obiad, albowiem będzie to proste i niewyszukane - makaron razowy z sosem pomidorowym ( z prawdziwych polskich pomidorów, które najpierw pracowicie sparzę i obiorę) i sypane ciasto z gruszkami, które leżą i do jutra zgniją, więc muszę interweniować.

Napiszę za to o tym, jak to dziś poszłam kupić buty. Historie kupowania butów przeze mnie i D. są zawsze długie i skomplikowane - on ma wielką stopę, ja niedużą. Na niego nic nie ma, mi się nic nie podoba, choć rozmiaru 38 pod dostatkiem. Poza tym jestem wielbicielką butów na rzepy, a w tym sezonie jakoś nie są trendy. W każdym razie nie mogę znaleźć nic odpowiedniego. Acha, chcę buty poniżej 50 zł i oczywiście nieskórzane. W ramach recyclingu podpytywałam znajomych, czy nie mają jakichś, których nie lubią, ale nikt nie znalazł.

Polazłam więc dziś w dzikim upale na targ. A tak całe alejki butów, kosmetyków, zegarków, tandetnych ciuchów i dojrzałych warzyw. Kupiłam w końcu chłopięce halówki za 15 zł, polatam w nich do października, a potem pomyślę.
Poza tym zaopatrzyłam się w wór pomidorów i zielonej fasolki szparagowej. Obok targu mieści się zaś dom towarowy, a w nim sklep ze zdrową żywnością i sklep zielarski.

Zamiast butów przyniosłam takie oto łupy

Duńska cola Naturfrisk, organiczna, bez kofeiny. Bardzo słodka, ale smaczna.

Syrop imbirowy Herbapol ( będę dolewać do kawy i piwa), dwie pasty do zębów Ziaja - bez fluoru i szałwiowa, margaryna sojowa Provamel, ser wegański Tavenyr.

Szkoda, że nie mam codziennie kasy na takie zakupy. Rzucam tym samym wyzwanie seksistowskiemu założeniu, że kobieta ostatni grosz wyda na ciuch czy szminkę. Chodzę w rozpadniętych butach, sępię sobie na nowe, ale na jedzenie, i to dobre, mieć muszę.

A na targu po prostu późnoletnia-wczesnojesienna orgia warzywna i owocowa...wielkie na pół skrzynki kabaczki za 1 zł, tanie kalafiory, śliwki, gruszki, renklody, mnóstwo odmian pachnących jabłek, kaczany żółciutkiej kukurydzy, groszek w strąkach, nerkowce i fasola na wagę.
Chyba za parę dni znowu się tam wybiorę, bo chcę zrobić kilka słoików ajwaru, a teraz najlepszy moment na tani zakup papryki.

18 komentarzy:

  1. syrop imbirowy mi sie bardzo podoba:)
    ps. tez mam numer 38:D

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam ten syrop!!! Pycha :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeszcze go nie piłam, ale uwielbiam imbir, więc na pewno będę go często używać:) Może też do wypieków?

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo rozsądne te Twoje zakupy! Na syrop imbirowy też bym się skusiła :)
    Z butami to ja mam problemy, mam 40-41...

    OdpowiedzUsuń
  5. W Piotrze i Pawle. Jeśli u Ciebie nie ma to napisz do nich przez stronę. Ja napisałam, po jakimś czasie odpisała mi pani dyrektor ds. marketingu i sprowadziła do najbliższego mi sklepu to, co chciałam - Carobellę, Tavenyr, jogurty Joya. Nie sprowadziła mi tylko podpasek bio, a potem przestała mi odpisywać:)
    Oczywiście napisałam jej, o co chodzi z weganizmem. Jeśli ktoś z was by jeszcze napisał, to może okazałoby się, że traktują nas poważniej jako grupę konsumencką.
    Prosiłam też o Cheezly, mieli rozmawiać z Green Planet o sprowadzeniu, ale to już było ponad miesiąc temu i sprawa jakoś przycichła...

    OdpowiedzUsuń
  6. Grazyna, mój chłopak ma 47 lub 48, w zależności od numeracji, a w sklepach męskie buty kończą się na 46...zakupy butów dla niego to gehenna:)
    Ale wierzę, że Tobie też nie jest łatwo. Znam kilka dziewczyn o rozmiarze 41-42 i kupują głównie w Deichmannie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo milo przeczytac tu Twoje przepisy. Jestem wegetarianką ze sklonnosciami do weganizmu.
    Takie blogi jak ten dodaja mi otuchy i pomyslow :)
    Pozdrawiam serdecznie!
    FiFka

    OdpowiedzUsuń
  8. Miło mi, FiFka, dziękuję i zapraszam do dalszego czytania!:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Witam, zaglądam od niedawna i korzystam z przepisów. I w zw. z tym mam pytanie, czy przepis na ajwar też się pojawi? Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. a ktorym piotrze i pawle, bo ten kolo ronda to zbiednial wegansko ostatnio ;(

    OdpowiedzUsuń
  11. A spróbuję, co mi szkodzi, tylko że poczekam aż się dowiem koło jakiego bedę mieszkać :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Galeria Zieleniec, ul. Broniewskiego, jak się jedzie na Bydgoszcz.

    OdpowiedzUsuń
  13. a jak taka cola smakuje? jak cola? ciekawe :)))

    mój kolega nosi 36 i niestety na jakieś poważne wyjść zakłada laczki sprzedawane dla dzieci na Pierwszą Komunię, też słabo ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Cola bardzo słodka, trochę jak syrop na kaszel i mało gazowana:)
    A kolega naprawdę ma problem...ale chyba większy mają dorosłe kobiety o stopie np. 34 czy 35, bo czasem potrzebują butów na obcasie, a tu nic.

    OdpowiedzUsuń
  15. A gdzie można kupic taki syrop imbirowy? W zwykłym Tesco tez są? Bo u mnie nie ma Piotra i Pawła :(

    OdpowiedzUsuń

Kochane i kochani, bardzo proszę o podpisywanie się imieniem lub ksywą pod komentarzami. Jest ich sporo, i czułabym się lepiej wiedząc, kto pisze oraz czy kolejny/a "anonimowy" to wciąż ta sama osoba, czy może już inna. Dziękuję:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...