piątek, 14 sierpnia 2009

dziwne dania

Mimo postanowienia, że będę jeść więcej surowizny, ostatnio lecę na metodzie "co się nawinie", czyli trochę kupuję, ale nie realizuję konkretnych przepisów z książek czy internetu, tylko eksperymentuję z tym, co mam. Łączę dziwne warzywa, które w sposób oczywisty do siebie nie pasują, robię placki i kotlety "z niczego" i ciasta bez pieczenia. Do tego świeże owoce i kawa Astra. I jakoś się kręci...

Oto jeden z tych dziwnych obiadów - brązowy ryż gotowany z garam masalą, kolba kukurydzy z wody i placki z mieszanki mąki pszennej i kukurydzianej plus kmin rzymski dla koloru. W sumie całkiem zjadliwe.

Tutaj grzanki, częściowo ściągnięte od Azzahar - kromki ciemnego chleba usmażone na oleju z przyprawą do gyrosa. Posmarowałam je hummusem własnej roboty i ketchupem Heinz. Pyszne, chrupiące i ostre - niezła kolacja.

Na koniec tak zwane chocoloko czyli ciasto bez pieczenia, wymagające jedynie miejsca w lodówce. Składniki spodu to pokruszone ciastka Digestive, krem to kasza manna na mleku sojowym, kakao, aromat rumowy, rodzynki. Posypane jest prażonymi orzechami i płatakami migdałów. Do tego zrobiłam bitą śmietanę ( lub coś na jej kształt) z namoczonych i obranych migdałów.

Dziś chciałabym już ugotować coś bardziej skomplikowanego, bo wczoraj też działałam metodą "otwieramy szafkę i lodówkę i przekształcamy przepis tak, by posowało do tego, co tam mamy", i ugotowałam kaszę gryczaną, a do niej poddusiłam żółtą cukinię z marchewką i cebulą.

10 komentarzy:

  1. Bardzo pomysłowe te Twoje obiadki! Te placki spróbuję:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Przyznam, że rzeczywiście dziwne. Mogłabyś mi podać przepis na te placki i bitą śmietanę z migdałów?

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak w sumie to raczej tu mało surowizny:/ Ale łączenie różnych warzyw ma zasadniczo bardzo dużo sensu, bo wtedy uzupełniają się aminokwasy i wykorzystanie białka przez organizm rośnie nawet o 30%.
    I mnie też zainteresował przepis na migdałową śmietanę:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Surowizny tu nie ma wcale i to mnie martwi, ale poprawię się niebawem.

    Oto przepis na migdałową śmietanę :

    bierzemy paczkę migdałów w skórkach i zalewamy wrzątkiem na około pół godziny. Odlewamy wodę i łuskamy ze skórek - to najbardziej pracochłonna część. Uzyskane białe migdały miksujemy w blenderze z odrobiną wody ( kilka łyżek), łychą brązowego cukru i szczyptą soli. Odstawiamy do lodówki do zgęstnienia. Wychodzi słodka, zawrotnie smakująca migdałami pasta o puszystej konsystencji.

    Dziwnograj, placki robiłam na oko. Składniki to : szklanka mąki pszennej, kilka łyżek mąki kukurydzianej, sól, pieprz, kurkuma, kmin rzymski, łyżka oleju, woda i mleko sojowe. Smażyłam na jasnobrązowo.

    OdpowiedzUsuń
  5. to ja dziś miałam w pracy kaszę gryczaną właśnie z cukinią, marchewką no i z ciecierzycą :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Też się zbieram do zrobienia tego ciasta, ale jakoś mi się bardziej nie chce niż chce :)

    Ale Astra? Brr

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciasto super - kolejne które zawsze chciałąm zrobić ale jakoś nie znalazłam w sobie siły - za to ryż z kukurydzą i plackami mnie poraził - za mało białka!! chyba że jak Lance Armstrong sie na TdF jedzie (mój chłopak uwielbia Lance'a więc po ostatnim Tour ja już wszystko wiem co Lance zajada ;) ale na pewno takich migdałowych kremowych pysznosci to nie, jego strata! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Olgo, zazwyczaj mam w posiłku fasolę, inne strączkowce albo tofu - ten posiłek był bardzo przypadkowy. A na śmietanę migdałową nawet Lance by się skusił:)

    O Astrze czytałam na forum wegedzieciaku, pisali, że jest niskodrażniąca i najzdrowsza z naturalnych kaw. Moim marzeniem jest mieć środki na kupowanie kaw organicznych i fair trade'woych:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Być może jest niskodrażniąca i najzdrowsza, ale za to zupełnie pozbawiona smaku:P Tak samo organiczne, są lury i są kawy, powodzenia w testowaniu :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wiem, Astra podchodzi mi średnio, lubię Lavazzę i Segafredo bezkofeinową:) Ale najbardziej jednak chyba zbożowe.

    OdpowiedzUsuń

Kochane i kochani, bardzo proszę o podpisywanie się imieniem lub ksywą pod komentarzami. Jest ich sporo, i czułabym się lepiej wiedząc, kto pisze oraz czy kolejny/a "anonimowy" to wciąż ta sama osoba, czy może już inna. Dziękuję:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...