poniedziałek, 20 lipca 2009

sajgonki -wieczorna zachcianka

Czekaliśmy wczoraj na kota, którym mieliśmy się zaopiekować. Po posprzątaniu nie było już nic do zrobienia, a czas się dłużył, więc postanowiłam usmażyć sajgonki i zjeść je w fotelu, czytając "Pana Samochodzika" ( jestem fanką).

Oto przepis na nadzienie :
1/2 opakowania granulatu sojowego
trochę soli
dwie łyżki zielonej pasty curry ( Tao Tao)
kilka oliwek pociętych na kawałki

Nie jest to oczywiście typowe sajgonkowe nadzienie, ale nie miałam w domu makaronu ryżowego ani grzybów mun.

Placki ryżowe namaczamy pojedynczo przez kilka sekund w letniej wodzie, aż zmiękną. Kładziemy na deseczce, na środek nakładamy nadzienie. Zwijamy sajgonki ( ilustracje na opakowaniu papieru ryżowego) i smażymy na oleju na jasny brąz. Nadmiar tłuszczu osączamy na ręczniku papierowym i jemy.

A oto bohaterka dnia, kocica Irka.

6 komentarzy:

  1. pozdowienia dla Irki:) a sajgonki uwielbiam choć do twojej wersji chętnie dodała bym pieczarki lub paprykę

    OdpowiedzUsuń
  2. a cóż to za śliczny kociak :) no i te pyszne sajgonki... uwielbiam, ale jem rzadko

    OdpowiedzUsuń
  3. sliczna jest!
    a do sajgonek zbieram sie i zbieram... kupilam nawet papier ryzowy ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. W imieniu kotki dziękuję! Ma dopiero 11 tygodni i jest niedożywiona, mam ją od wczoraj i już odzyskuje humor:) Teraz śpi.

    Bardzo lubię sajgonki, zwłaszcza z warzywami i przyprawione na pikantno, będę musiała niedługo znowu zrobić.

    OdpowiedzUsuń
  5. Kocham koty!!! Śliczna jest, trafiła do dobrego opiekuna :)
    Pogłaskaj koteczkę ode mnie :)

    OdpowiedzUsuń

Kochane i kochani, bardzo proszę o podpisywanie się imieniem lub ksywą pod komentarzami. Jest ich sporo, i czułabym się lepiej wiedząc, kto pisze oraz czy kolejny/a "anonimowy" to wciąż ta sama osoba, czy może już inna. Dziękuję:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...