środa, 1 lipca 2009

ciasto z daktylami, tofucznica, kotleciki jęczmienne - nadchodzi lipiec

A właściwie już nadszedł...Siedzę dziś kamieniem w domu, bo odmrażam lodówkę, a jest to stary typ Mińsk, i trzeba jej pilnować godzinami, wkładając do środka garnki z wrzątkiem. Na zewnątrz duchota, siedzę przy otwartym oknie pojadając czereśnie i słuchając soundtracku z "Deathproof".
Postanowiłam pokazać wam kilka przepisów wykorzystanych w ostatnich dniach.

CIASTO Z KASZY MANNY, MAKU I DAKTYLI

Na kolana nie rzuca, nie wiem, czy jeszcze je zrobię, ale jeśli ktoś lubi mannę, to polecam.

1 szklanka kaszy manny
1/3 szklanki maku
1 szklanka daktyli ( dałam paczkę 100g)
3/4 szklanki mąki
1/3 szklanki otrąb
1/2 szklanki cukru pudru
łyżeczka proszku p.
2 łyżki margaryny
2 łyżki oliwy
2 łyżki sztucznego miodu
1 1/2 szklanki wody

Suchą mannę podprażyć na patelni, mieszając. Dodać margarynę, rozpuścić. Przełożyć do miski, dodać resztę suchych składników i posiekane daktyle. Dodać miód i oliwę, wymieszać. Dodać wodę, jeszcze raz wymieszać.
Piec 20-25 minut na 200C.


KOTLECIKI JĘCZMIENNE

Przepis znalazłam na wegedzieciaku w dziale "Dania gorące". Jest tam cała dyskusja o tych kotletach i ich świetnym saku, więc postanowiłam je usmażyć.
Problemu nastręcza kupienie płatków jęczmiennych, ale udało się ( choć, jeśli ich nie macie, śmiało róbcie z owsianych).
Płatki należy zagotować we wrzątku z przyprawami, aż wchłoną większość płynu. Do nich dodajemy starte na tarce gotowane lub surowe warzywa ( marchew, seler, pietruszkę). Wkroiłam też kilka zębów czosnku. Można również dodać natkę pietruszki i podsmażoną cebulkę. Doprawiamy solą, pieprzem, papryką i kurkumą, zagęszczamy bułą tartą.
Panierujemy w bułce i sezamie i smażymy na oleju na złotobrązowo.
Co do nich? Może być ryż, kuskus, ziemniaki albo tylko sałatka...

TOFUCZNICA czyli boskie śniadanie

Kroimy zwykłe tofu w drobną kostkę, podsmażamy na oleju z zieloną dymką, solą i kurkumą lub curry ( dla żółtego koloru), można też dodać pomidory lub cebulę. Dwie kromki razowego chleba smarujemy musztardą węgierską ( moje ostatnie odkrycie) i dekorujemy pomidorem. Do tego kawa z mlekiem sojowym.


Na koniec - obiad pod tytułem " co to ja mam w szafce?".
Kupiłam ciasto francuskie, wyszperałam na półce puszkę bobu, w lodówce paczkę zielonych oliwek, w koszyku małe cebulki. Z warzyw zrobiłam nadzienie, zalałam koncentratem pomi wymieszanym z sojowym mlekiem, zasypałam ziołami, zapiekłam 20 minut.
I pyszny placek gotowy.
Zdradzam się tym samym z faktem, że moje super zestawy obiadowe są często dziełem przypadku, ale co tam.

3 komentarze:

  1. Bardzo fajny zestaw :) już sobie wyobrażam radochę z przegryzania ziarenek maku w tym cieście ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. musze wykorzystac ten przepis na tofu ,bo kompletnie nie umiem go fajnie przyrzadzic.a jakiej firmy kupujesz?

    OdpowiedzUsuń
  3. Polgrunt lub Polsoja, ale nie takie w okrągłym pudełku tylkow kostce, wygląda jak ser biały...u mnie taka kostka kosztuje 3,50 zł, więc da się przeżyć. To okrągłe raczej służy do smarowania kanapek.
    Tofu jest w ogóle świetne - można je usmażyć, zamarynować, zrobić tofucznicę, sernik, co chcesz. Wyszła ostatnio książka "Zaskakujące tofu" z przepisami i zdjęciami, jest chyba na allegro.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń

Kochane i kochani, bardzo proszę o podpisywanie się imieniem lub ksywą pod komentarzami. Jest ich sporo, i czułabym się lepiej wiedząc, kto pisze oraz czy kolejny/a "anonimowy" to wciąż ta sama osoba, czy może już inna. Dziękuję:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...