poniedziałek, 8 czerwca 2009

samosy

W końcu przyszedł czas na przepis na moje danio popisowe. Samosy są w kuchni hinduskiej tak popularne, jak w polskiej pierogi czy kluski - można je przyrządzić na różne sposoby, z różnymi farszami, na słono lub na słodko.
Nie byłam nigdy w Indiach, ale jadłam samosy w kilku hinduskich lub wegetariańskich restauracjach, jestem też weteranką w ich robieniu. Na razie wypróbowałam trzy smaki - ze szpinakiem i tofu, z jabłkami i figami, i najbardziej typowe dla hinduskiej kuchni - z groszkiem, ziemniakami i kalafiorem, przyprawione całą gamą świetnych przypraw.

SAMOSY WEGAŃSKIE według książki "Kuchnia Kryszny" (przepis po zweganizowaniu przeze mnie)

400g białej mąki
1/2 łyżeczki soli
100g stopionej margaryny wege ( w oryginale jest masło, olej nie zda tu egzaminu, bo ciasto musi się rozwarstwić, wyjść kruche, o konsystencji podobnej do ciasta francuskiego)
150 ml zimnej wody

Mąkę wymieszać z solą, dodać stopioną margarynę. Powstanie mieszanka przypominająca kruszonkę. Powoli wlewać wodę, wyrobić ciasto. Uformować kulę, przykryć i odstawić na 30 minut w chłodne miejsce. W tym czasie przyrządzić nadzienie.

Kluczem do uzyskania typowego samosowego smaku są przyprawy, bez których to danie będzie tylko polską wariacją na temat indyjskiego obiadu. Toteż jeśli nie macie KMINU RZYMSKIEGO, w ogóle nie bierzcie się za smażenie samosów. Dodanie tej przyprawy nadaje całości niesamowitego aromatu, którego nie uzyskamy inną drogą. I uwaga - mimo tego, co piszą w niektórych ( źle tłumaczonych) książkach kucharskich "cumin" czyli kmin rzymski nie ma wiele wspólnego z kminkiem, a tym samym polski kminek nie jest jego zamiennikiem. Kmin jest w większości dużych sklepów, kosztuje tyle, co zwykłe przyprawy. Jest on również składnikiem mieszanki przypraw garam masala, więc jeśli ją macie, to samosy są w zasięgu waszej ręki i garnka.

Nadzienie: 1/2 kalafiora, puszka groszku, 3-4 średnie ziemniaki.
Przyprawy : 1 łyżeczka kminu rzymskiego, 1 łyżeczka imbiru, 1 łyżeczka kurkumy, 1 łyżeczka curry, 1 łyżeczka kolendry, kilka goździków, 1/2 łyżeczki cynamonu, 2 łyżeczki soli.

Na dużej patelni rozgrzać olej lub margarynę, wrzucić przyprawy. Intensywnie mieszać, by się nie przypaliły. Gdy całość zacznie pachnieć, wrzucić pokrojone warzywa i mieszać, by przyprawy je oblepiły. Smażyć 3-4 minuty. Dolać filiżankę wody i gotować ok. 15 minut. Ziemniaki i kalafior mają być miękkie, ale nie rozpaść się na papkę, ma być widać ich kształt.
Zostawić nadzienie, by ostygło.

No i teraz trzeba zaprezentować szczyt umiejętności kulinarnych, bo lepienie tych pierożków wcale nie jest takie proste. Ale jeśli chcemy, by różniły się wyglądem - lepimy byle jak. Olej, w którym smażymy, zapobiegnie ich rozklejeniu się.

Wyciągamy więc ciasto i dzielimy na kulki - powinno ich wyjść z tej porcji kilkanaście. Każdą kulkę wałkujemy na placuszek, który przekrawamy na pół, uzyskując półksiężyc. Każdy półksiężyc bierzemy w dłoń, nakładamy porcję nadzienia, jeden z brzegów smarujemy wodą i sklejamy. Smażymy na głębokim tłuszczu, w granku, jak pączki, na złoty kolor ( nie na brąz!).
Ważne - po wyciągnięciu danej samosy łyżką cedzakową, osądzamy ją ( samosę, nie łyżkę) na chusteczce lub serwetce, bo inaczej opije się tłuszczu i będzie niesmaczna.

Samosy są pyszne na gorąco, ale także na zimno dobrze smakują, można je wziąć na drugi dzień w pudełku do pracy czy na wyjazd. Jeśli coś zostanie - ja wczoraj zrobiłam chyba ze 40 sztuk i wszystko poszło, bo miałam wizytę rodziców.
Podałam je z ryżem jaśminowym i pomidorowym sosem ( pomidory z puszki plus ostra papryka i pieprz).


A oto Vegan Cookin Show - wałkuję ciasto na samosy z jabłkami. Wyszły takie sobie, bo temperatura oleju była za niska, ale dały się zjeść. W każdym razie impreza była bardzo udana - przyszły tłumy ludzi.

7 komentarzy:

  1. uwielbiam samosy, dodaje Twój blog do linków i bede czesto odwiedzac urozmaicając moj wegetarianski jadłospis. Pozdrawiam futerkowakuchnia.blox.pl

    OdpowiedzUsuń
  2. Bombowy przepis:D. Kiedy przeprowadze się na kwadrat do mojej nowej kuchni to zaczynam działać.
    Twój blog jest dla mnie wielką inspiracją. Kilka przepisów wyprobowałem, ale duża część jeszcze jest niezrealizowana. Planuje od długiego czasu stworzenie bloga kulinarnego - na początek wegetariańsko-wegańskiego, a w przyszłości myśle że tylko tego drugiego. Jak pojawi się to dam znać.

    Pozdro
    michu

    OdpowiedzUsuń
  3. Cieszę się, że jestem dla kogoś inspiracją:) Zawsze lubiłam gotować, ale dopiero od niedawna myślę, że mogłabym związać z tym ( być może) swoją przyszłość.
    Nie mogę się doczekać twojego bloga, im więcej wege stron tym lepiej:) Więc nie czekaj, tylko zakładaj go, pisz i działaj.

    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja też myślałem nad tym, żeby połączyć moją pasję z pracą kucharza. Wszyscy, którym o tym mówie, bez ogródek zachęcają do działania w tym kierunku. Tylko ja sam nie jestem do końca przekonany, wiem że to duże wyzwanie. Może jednak warto spróbować, bo można żałować całe życie. W miarę swoich możliwości będe coś w tym kierunku robił.

    Gorąco pozdrawiam.

    michu

    OdpowiedzUsuń
  5. Pyszne wyszły.Om nom nom.

    OdpowiedzUsuń
  6. a ja robie samosy zawsze na oleju i wszystkim smakuje i wychodzą genialne !
    raz pieczone , raz smazone - obie wersje pyszne :)
    a farsz ? szpinak,orzechy wloskie zmielone,marchewka,cebula,pomidory,czosnek i inne przyprawy - pycha !

    OdpowiedzUsuń

Kochane i kochani, bardzo proszę o podpisywanie się imieniem lub ksywą pod komentarzami. Jest ich sporo, i czułabym się lepiej wiedząc, kto pisze oraz czy kolejny/a "anonimowy" to wciąż ta sama osoba, czy może już inna. Dziękuję:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...