sobota, 23 maja 2009

trzy rodzaje babeczek

Dziś przedstawiam upieczone przeze mnie wczoraj na benefit trzy partie wegańskich babeczek - kokosowo-miodowe, czekoladowe i bananowe z brązowym cukrem.

Podpisy były dla klientów, bo na sali ciemno, sprzedawałyśmy przy jednej lampce.
Pierwsze zdjęcie to babeczki bananowe, najsmaczniejsze z całej trójcy i najszybciej się sprzedające.

1 1/2 szklanki mąki
1 łyżeczka sody plus 1 proszku
1/2 łyżeczki soli
3-4 dojrzałe banany ( nawet brązowe, łatwo dające się rozgnieść i słodkie)
3/4 szklanki brązowego cukru
1/3 szklanki oleju

Kruszonka : 1/3 szklanki cukru, 2 łyżki mąki, 1/2 łyżeczki cynamonu, 1 łyżka margaryny - zrobić kruszonkę, udekorować babki.

Samo ciasto według przepisu miksuje się, ale mój mikser szaleje, i moja kuchnia podczas miksowania wygląda jak nieszczęście, więc po prostu zmieszałam składniki, dokładnie rozgniatając banany. Piec 20-25 minut na 200 C. Uwaga, rosną!

Babeczki czekoladowe robiłam na ostatnią chwilę, gdy spanikowałam, że żarcia będzie za mało ( ostatecznie było go za dużo). nie miałam żadnego gotowego przepisu, zmieszałam po prostu mąkę, kakao, olej, mleko sojowe, proszek, cukier i pokruszone kawałki gorzkiej czekolady.

I na koniec - babeczki kokosowo-miodowe, które zakosiłam z bloga http://whiteplate.blogspot.com Nie jest to blog wegański, ani nawet wegetariański, bo autorka je ryby, ale skupia się głównie na ciastach i pieczywie. Zdjęcia są cudowne, a jej teksty przyjemnie się czyta. Przepis oczywiście przerobiłam, wykreślając jajka i zmieniając mleko krowie na sojowe.

310 ml mleka sojowego
1 1/2 łyżki miodu sztucznego
230 g wiórków koko ( to będą dwie paczki)
125 g cukru
70 g mąki ( dosłownie ze 3 łyżki)
2 łyżeczki proszku
cukier waniliowy

Mleko z miodem zagotować, odstawić. W tym czasie pomieszać suche składniki. Ciągle mieszając wlewać mleko. piec 25-30 minut.

Przez kilka następnych dni nie upiekę chyba nic słodkiego, mam dość. Za to właśnie zrobiłam pyszne pieczone papryki faszerowane kuskusem z pieczarkami.

7 komentarzy:

  1. Ładnie się prezentują (opócz bananowych-jakieś takie rozlazłe) ;).
    Aż dziw że chciało Ci się je robić.
    Co to była za impreza?

    michu

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja bym zjadła wszystkie :)))) BASIA

    OdpowiedzUsuń
  3. Bananowe najgorzej wyglądały, ale były najsmaczniejsze. Ciasto było ciężkie, więc rozpierało papierowe foremki na boki. Muszę nad tym popracować:)
    To był benefit na organizację festiwalu feministycznego na jesieni. Cały dochód z babek idzie właśnie na ten fest. Chcemy to jeszcze powtórzyć kilka razy, także z innego typu żarciem.
    Dzięki, Basiu!:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Widzę, że zdążyłaś przeczytać zanim cię powiadomilam:) milej zabawy w takim razie

    OdpowiedzUsuń
  5. a ja jestem niezadowolony, ze nic mi wiadomo nie bylo na temat benefitu! nastepnym razem prosze o znaka. Benefit byl za KFC w Śródmieściu?:)

    OdpowiedzUsuń
  6. W Toruniu chyba nie ma KFC:) W Warszawie jeszcze babeczek nie sprzedaję, ale kto wie...:)Fest będzie w Toruniu, więc i w Toruniu na razie benefity się odbywają.

    OdpowiedzUsuń
  7. Toruń - nigdy w Toruniu nie byłem, może w takim razie będzie przy jakimś beneficie okazja:) Napisałem o Śródmieściu za KFC bo pod domem mam prężnie działającą przestrzeń feministyczną. Z takimi babeczkami w Warszawie zrobisz furorę:)

    OdpowiedzUsuń

Kochane i kochani, bardzo proszę o podpisywanie się imieniem lub ksywą pod komentarzami. Jest ich sporo, i czułabym się lepiej wiedząc, kto pisze oraz czy kolejny/a "anonimowy" to wciąż ta sama osoba, czy może już inna. Dziękuję:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...