wtorek, 26 maja 2009

mleko sojowe własnej produkcji

Muszę się pochwalić - udało mi się po raz pierwszy, po paru nieudanych próbach sprzed lat, zrobić smaczne i dokładnie takie jak trzeba mleko sojowe. Co więcej, moje mleko nadaje się do dalszej obróbki - na jego bazie powstał pyszny truskawkowy koktajl ( w końcu truskawki 4 zł/kg!) i soyonese, czyli majonez wegański.

Oczywiście wygodniej jest otworzyć karton i nalać sobie pysznego mleka o dowolnym smaku - ale niestety sojowe nie kosztuje 2 zł za litr, tak jak krowie, i w Polsce jeszcze długo się te ceny nie zrównają. Ostatnio kupowałam Alpro naturalne po 7,50 zł, a to i tak super okazyjna cena. Potrzebuję kilku kartonów tygodniowo ( do wypieków, sosów, napojów), więc sami sobie policzcie.

A koszt własnego wyrobu to 2,19 zł - tyle kosztuje 350 g soi, z czego potrzebujemy połowy. Plus oczywiście czas i gaz, ale nie gotuje się go znowu tak długo.

1 szklankę soi namoczyć w 3 szklankach wody na noc
zmiksować całość ( przed gotowaniem!) i dodać następne 3 szklanki wody
gotować 30 minut ( uważać, bo się pieni)
odcedzić okarę przez gazę

Zyskujemy ok. litra mleka sojowego - bez dodatków smakuje dość fasolowo, ale nie jest wodniste i można poddać je dalszej obróbce, np. dosłodzić. Ma też piękny żółtawy kolor, zupełnie jak alpro waniliowe.
Jako produkt uboczny powstaje nam okara, czyli te ściepki, które zostaną na gazie. Można zrobić z niej masę na kotleciki lub udawane "mięso mielone". Moja czeka w pudełeczku w lodówce na moją decyzję co do jej dalszych losów.

Po ostudzeniu mleka wzięłam się za soyonese. Przepis zawdzięczam moim ulubionym koleżankom, Magdom, które absolutnie wymiatają w kuchni i tworzą cudowne wegańskie dania. Przysłały mi go dziś smsem, gdy byłam w trakcie gotowania mleka.

SOYONESE

1 filiżankę mleka zmiksować aż się spieni. Dodawać stopniowo olej, aż zgęstnieje. Przyprawić (dałam sól, pieprz czarny i ząbek czosnku), dodać łychę musztardy i trochę soku z cytryny lub octu. Kilkakrotnie krótko miksować, aż osiągnie wygląd i konsystencję majonezu.
Jest naprawdę świetny.



KOKTAJL TRUSKAWKOWY

Resztę mleka zmiksowałam z 200 g truskawek, jednym przejrzałym bananem, który pałętał się po koszyku na owoce, i dwiema łyżkami syropu z agawy ( zamiast cukru). Wyszedł prawie litr słodkiego, zdrowego, gęstego koktajlu.

28 komentarzy:

  1. Świetnie, że opisałaś jak się powinno robić mleko sojowe. Kiedyś robiłem, ale wyszło zbyt wodniste i ogólnie "fasolowy" smak mnie odrzucił. W sklepie kupiłem kilka razy ale tylko takie 250? mililitrowe kartoniki. O cenie już nie wspomne;).
    Soyonnezu chciałem bardzo spróbować, bo ponoć jest taki jak tradycyjny.
    Słyszałaś o maszynkach do mleka sojowego?

    michu

    OdpowiedzUsuń
  2. słyszałam, ale kosztują ze 200-300 zł. Tyle że wrzucasz soję, wlewasz wodę i masz gdzieś cały proces, przychodzisz po godzinie i nalewasz sobie mleka:) Myślałam o kupnie, ale na razie mnie nie stać, pozostanę przy chałupniczej produkcji.
    Wszystkie mleka sojowe, nawet te słodzone z kartonu mają lekko fasolowy smak, po prostu trzeba przywyknąć. Dla mnie osobiście są smaczniejsze, niż krowie, które jakoś mnie obrzydza ( krowia wydzielina, tfu).
    Spróbuj mleka ryżowego ( jest w Carrefourze) lub migdałowego, są słodsze.

    OdpowiedzUsuń
  3. robiłam kilka razy mleko sojowe w domu ale zbieram teraz na automat (*pewnie uda mi sie do jesieni ;) - mozna w nim robic mleko tez z innych nasion czy ryzxu - fajosko ;)

    a sklepowe najbardziej lubie sojowo-ryzowe :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zainspirowałaś mnie i spróbowałam wczoraj tego majonezu. Majonez nie wyszedł, za to zwiększyłam kilkakrotnie ilość czosnku i zrobił się co prawda płynny, ale baardzo czosnkowy sos, czyli jedna z rzeczy, których mi bardzo bez nabiału brakuje. Wcześniej nie chciało mi to wychodzić.

    Poza tym, nie wiem, na czym polega różnica, ale mnie mleko sojowe wychodzi kilkanaście, góra kilkadziesiąt groszy za litr :).

    OdpowiedzUsuń
  5. I chyba nie umiem się tu podpisać ;).
    zarin

    OdpowiedzUsuń
  6. Też myślałam, że majonez z rzadkiego mleka nie wyjdzie, to chyba kwestia ilości oleju i intensywności miksowania. Miksowałam w zamkniętym blenderze kilkakrotnie, aż mocno zgęstniało. Ale nie jest tak gęsty jak majonez ze sklepu - to raczej sos majonezowy. Cieszę się, że wyszedł ci sos czosnkowy, uwielbiam smak czosnku. Można by dorzucić pokrojony kiszony ogórek i wyjdzie tatarski:)
    Co do ceny własnego wyrobu mleka - zależy po ile kupujesz soję. U mnie w pobliżu jest tylko w Piotrze i Pawle, a to drogi sklep. Z paczki za 2,19 zł robię ok. dwóch litrów, może trochę więcej. Więc około złotówki za litr:) Ale na pewno można taniej.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Od kilku miesięcy jestem na diecie a soje odkryłam niedawno i przyznam, że to drogi interes nie ma co ukrywać. dzięki waszym przepisom i pomysłom mój portfel nie ucierpi tak bardzo za co stokrotne dzięki. Przepis na mleko sojowe rewelacja już nie mogę się doczekać jak sobie go zrobię a potem oczywiście nie powstrzymam się przed zrobieniem koktajlu :).Wspomniałaś o mięsie mielonym była bym wdzięczna za przepis bo nie można cały czas na kotlecikach żyć :P Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mleko sojowe jest pycha ale kochani koniecznie sprobujcie mleka migdalowego! O zaletach mleka migdalowego, ktore robie regularnie w domu, mozna poczytac szczegolnie na stronach internetowych zagranicznych. Duzo plusow i prawie zadnych minusow, w przeciwienstwie do mleka sojowego. Problemem jest tylko cena migdalow, reszta to woda i czas poswiecony na zrobienie takiego mleczka.

    OdpowiedzUsuń
  9. Dobre jest to mleko ale mam problem z garnkiem-za każdym razem strasznie się przypala dno. Jakaś wskazówka?

    OdpowiedzUsuń
  10. zjadło mi komentarz, hmm..
    Zadam jeszcze raz pytanie: Czy tylko mi mleko strasznie się przypala? To nie jest zwykła spalenizna która po potraktowaniu nożem czy widelcem odpadnie, tą cudowną spaleniznę trzeba atakować octem. Mleko wychodzi pyszne, chociaż z kawą dziwnie się komponuje. Chyba najlepszy przepis jaki znalazłam, także chciałabym z niego korzystać. Gdyby nie te garnki..... Może jakaś mądra rada? Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. Ja stosuję garnek o podwójnym dnie z płaszczem wodnym. Po rezygnacji z krowich wydzielin nie wiedziałem, co zrobić z posiadanym rzeczonym naczyniem kuchrnnym. A tu, jak znalzał!

      Usuń
  11. Mi się nie przypalało nigdy, ale fakt, że trzeba go pilnować i mieszać i raczej nie zaostawiać garnka samopas...
    A garnki, jeśli już się przypalą, można czyścić octem pomieszanym z sodą - niezawodny sposób:)

    OdpowiedzUsuń
  12. coś skopałam, hm. zamarzył mi się sojonez i w związku z tym zrobiłam swoje pierwsze mleko sojowe. w smaku super, ale czemu mi wyszły 3,5 litra mleka? szklankę soi suchej namoczyłam i przecedziłam dodałam 3 i 1/2 razy tyle wody co soji i wychodzi na to, że za dużo. czy ryzykować zrobienie z tego mleka majonezu? w smaku bardzo ok, w kubku dosoliłam i dosłodziłam i wciągnęłam :)) coś namieszałam w proporcjach. czy miksujesz soję w tej wodzie, w której się moczyła?
    lilias

    OdpowiedzUsuń
  13. aha, dałam 3,5 raza tyle wody co soji po namoczeniu, a miało być tyle co przed namoczeniem?

    OdpowiedzUsuń
  14. Jeśli wyszło ci więcej, niż chciałaś, to chyba dobrze:) Zawsze można spróbować zrobić majonez, jego zgęstnienie to tak naprawdę kwestia ilości oleju...

    OdpowiedzUsuń
  15. dzień dobry, pytaneczko mam :] czy to mleko mogę używać do wypieków czy innych przepisów w miejsce krowiego, takie,o? czy powinnam je dosłodzić albo inaczej zaczarować? pozdr :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, to jest całkowity roślinny zastępnik mleka krowiego. Świetnie nadaje się do wypieków, sosów. Nie ma stabilizatorów, więc może zwarzyć się w gorącej kawie, na to uważaj.
      Nie ma potrzeby dosładzać, chyba że chcesz je bezpośrednio pić.

      Usuń
    2. dzięki wielkie :) pierwsze kroki stawiam w wykluczaniu z diety produktów odzwierzęcych, więc moje pytania mogą się wydawać nieco dziwne, z góry uprzedzam ;] pozdr!

      Usuń
    3. dla alergika cukier rafinowany jest zakazany, zamiast tego słód ryżowy. jeżeli cukier to tylko naturalny zawarty w owocach. ja gotuję 5 minut rodzynki, potem drugi raz mocze całą noc żeby pozbyć się chemii, która także zakazana dla alergika. można je zajadać albo gotować na wodzie redukując i robiąc z tego papkę rodzynkową rodzaj dżemu aby sobie osłodzić niektóre potrawy np. naleśniki smażone na oleju rzepakowym na mleku zrobionym ze słonecznika do tego tylko samo żółtko jajka bo białko też uczula.

      Usuń
    4. Dzięki za uwagi na temat alergii, ale bardzo proszę o niepolecanie na tym blogu przepisów z użyciem jajek...

      Usuń
  16. ja kupiłam urządzenie o nazwie LOMPART w sklepie inter. o nazwie ELDOM cena całkowita 259 zł. i robię mleko ze słonecznika bo te najbardziej mnie smakuje. można też z dyni lub migdałów. co do soi to uwaga polscy alergicy też często tego nie mogą lepiej zastosować słonecznik chyba nikt w Polsce nie jest na niego uczulony.

    OdpowiedzUsuń
  17. uwaga alergicy tzw. alergii krzyżowej mam do polecenia książkę z przepisami dla chorych tytuł POKONAJ ALERGIE do kupienia tylko w internecie wydawnictworodzina ze Skoczowa cena całkowita 83 zł. natrafiłam przypadkiem w inter. bardzo dobra kuracja leczenia alergii dietą, efekty rewelacyjne jestem na tej diecie od września 2012 r. obecnie nie biorę antybiotyków, sterydów a nawet nie muszę już brać hormonów. mam 52 lata i dopiero nie dawno sama musiałam odkryc na co choruję całe życie. bo nasi wspaniali lekarze Pani udaje że się dusi, pani się nie chce pracować, pani przyszła do mnie po chorobowe itp. teraz gabinety lekarskie omijam szerokim łukiem.

    OdpowiedzUsuń
  18. skorzystałam z Twojego przepisu na mleko, wyszło świetnie, choć gotowałam trochę krócej. Mam nadzieję, że to nie błąd ;-)

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie wyszedł mi sojanez :( Dałam dwa razy więcej oleju niż mleka, więc chyba nie tu pies pogrzebany. Mogłam chyba za krótko miksować na początku mleko, a potem być może na szybko dolewałam olej (choć starałam się naprawdę powoli, cienką stróżką). Ile to mniej więcej powinno trwać? Nie użyłam blendera, bo mi się zepsuł- wzięłam zamiast niego zwykłego robota kuchennego z trzepaczkami. Prędkość obrotów powinna być mniejsza czy większa?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety problem chyba dotyczy typu miksera :/ Zawsze robiłam sojonez za pomocą blendera-żyrafy i robi się bardzo szybko, gęstnieje bez problemu, a mikser kuchenny inaczej miesza, wpuszcza więcej powietrza do miksowanej masy i gęstnienie idzie wolniej.
      Trwać czasem może i 10 minut, ale w wysokim, wąskim naczyniu i żyrafą schodzi tylko ze 2 minuty. Robię na obrotach "turbo".

      Usuń
    2. Ok, kolejny raz się przekonuję, że bez blendera to jak bez ręki :( Badziewie, chyba nie wytrzymało moich koktajli z dodatkiem mrożonych owoców. Może taki z funkcją kruszenia lodu wytrzymałby dłużej.

      Usuń

Kochane i kochani, bardzo proszę o podpisywanie się imieniem lub ksywą pod komentarzami. Jest ich sporo, i czułabym się lepiej wiedząc, kto pisze oraz czy kolejny/a "anonimowy" to wciąż ta sama osoba, czy może już inna. Dziękuję:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...