sobota, 4 kwietnia 2009

muffinki marchwiowo-jabłkowe


Mania babeczkowa trwa. Udało mi się kupić paczkę zawierającą 100 papierków do babeczek i piekę na potęgę.
Dziesiejszy przepis pochodzi również z Post Punk Kitchen. Moich modyfikacji właściwie w nim nie ma, oprócz tego, że zamiast piec w specjalnych muffinkowych foremkach, piekłam w papierowych i ciężkie ciasto nieco się rozlazło, wobec czego babeczki mają róznorodne kształty. Ale smak świetny, więc naprawdę zachęcam do spróbowania! Robi się szybko, jedyną niedogodnością jest tarcie marchewki ( nienawidzę trzeć warzyw).

Potrzebujemy :

1 1/4 szklanki mąki
1/4 szklanki cukru
1 łyżeczka cynamonu
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia ( można dać więcej)
1 szklanka tartej marchwi ( ok. 2 marchewek)
1/2 szklanki sosu jabłkowego ( dałam taki mus ze słoika)
1 banan, rozgnieciony ( pominęłam, bo nie miałam akurat)
1/4 szklanki mleka sojowego ( alpro naturalne)
1/4 szklanki oleju

W osobnych miskach połączyć oddzielnie suche i mokre składniki. Dodać połowę mokrych do suchych, wmieszać i dodać drugą połowę ( nie mam pojęcia, czemu tak, ale podążyłam za tymi instrukcjami).
Piec 15-20 minut ( piekłam jakieś 20). Babeczki po upieczeniu są bardzo miękkie, wręcz się rozpadają, ale tak ma być.


Wczoraj odwiedzili nas siostra i szwagier, i ocalały tylko dwie, które dziś pożremy na podwieczorek ( z podanej porcji wychodzi ok. 10-12 sztuk).

A dziś już wiosna czy wręcz lato pełną gębą. Mamy w domu lekkie przemeblowanie, bo przyjechały spody do łóżek, które minimalnie nie pasują, i myślimy, co by tu zrobić, żeby weszły.
Skusiłam się też na tanie hiszpańskie truskawki ( 2,99 za 250 g), ale to absolutnie nie to - smakują jak woda z lekkim truskawkowym aromatem. Beznadzieja, poczekam na polskie do maja. Może będą mniejsze, ale na pewno bardziej truskawkowe...

3 komentarze:

  1. zaznaczam, że siostra miała szczęście spożyć tylko 1 (słownie jedną) muffinkę :)
    niemniej były rewelacyjne, a tzw. szwagier załapał się jeszcze na kawałek boczniaka...
    musimy częściej niezapowiedzianie do was wpadać. może zastaniemy was akurat przy późnym obiedzie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. właśnie dziś piekłam ciasteczka cynamonowo-czekoladowe, ale jutro już będzie po nich:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Muffinki wyszły pyszne! Wyrosły wysokie i były faktycznie miękkie, ale wcale się nie rozpadały. Może to zasługa tego banana? Aha, zamiast sosu jabłkowego dałam własnej roboty dżem z dyni z kardamonem. Polecam i będę na pewno je powtarzać :)

    OdpowiedzUsuń

Kochane i kochani, bardzo proszę o podpisywanie się imieniem lub ksywą pod komentarzami. Jest ich sporo, i czułabym się lepiej wiedząc, kto pisze oraz czy kolejny/a "anonimowy" to wciąż ta sama osoba, czy może już inna. Dziękuję:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...