niedziela, 27 grudnia 2009

gofry

Jak to dobrze, że już po wszystkim! Mam na wieki dość świątecznego żarcia, mój organizm domaga się świeżych warzyw albo chociaż grzanki z avocado...a tu wszystko pozamykane, w dodatku niedziela, więc w sklepach pustki.

Włączam więc Scout Niblett, śpiewam sobie ( a strasznie trudno jest śpiewać tak, jak ona, bo linia melodyczna bywa naprawdę nieoczekiwana) i wypróbowuję nową gofrownicę.


Wegańskie gofry

1 szklanka mąki pszennej
1 szklanka mąki razowej
4 łyżeczki proszku do pieczenia
3 łyżki oleju
1/2 szklanki mleka sojowego lub wody
szczypta soli
odrobina cynamonu

Zmieszać wszystko tak, by powstało gęste ciasto. Natłuścić gofrownicę olejem, piec gofry, posypać cukrem pudrem lub wanilią, posmarować dżemem albo musem jabłkowym.
I nie trzeba żadnych trzech jajek, które doradzają dodać w książeczce dołączonej do gofrownicy!

sobota, 26 grudnia 2009

pierwszy dzień świąt

Traktuję święta trochę umownie, bo żadnych uczuć i przeżyć religijnych już dla mnie nie niosą...ale zawsze to okazja do spotkania z rodziną, gotowania, spędzania miło wolnego czasu.
Pierwszy raz sama byłam gospodynią przyjęcia, i to w dodatku w 100 % wegańskiego.

Tarta na cieście pomidorowo-ziołowym ze szpinakiem, brokułami, oliwkami, beszamelem i tofu. Przepis Maddy.

Widok ogólny stołu.

Tarta, kotlety z czerwonej fasoli i cebuli, pasztet soczewicowo-grzybowy, sałatka, indyk z seitanu z nadzieniem z kaszy gryczanej, żurawina, puree ziemniaczane, ciasta, wędliny sojowe, tofu wędzone.

A teraz wypiekam pyszne razowe gofry w mojej zupełnie nowej świątecznej gofrownicy.

czwartek, 24 grudnia 2009

wegańska wigilia

Zupa grzybowa, barszcz z uszkami, kotlety sojowe w panierce, kapusta z grochem, sernik z tofu, razowiec z bananami i orzechami, ziemniaki w mundurkach, tofu po grecku, kompot z suszu i tradycyjna sałatka z sojowym majonezem.

Jutro wstaję o 7.30, żeby przygotować ucztę na pierwszy dzień świąt.

niedziela, 20 grudnia 2009

ciasteczkowa fabryka

Od lat ostatni weekend przed świętami jest poświęcony pieczeniu pierników i świątecznych ciastek. Piekłam już w różnych miastach i w rozmaitych konfiguracjach personalnych. Od trzech lat piekę z siostrą w Toruniu.

Zainspirował mnie blog "Kuchenne fantazje", na którym Isadora zamieściła kilka przepisów na wypieki. Ściągnęłam od niej wszystkie i trochę zmodyfikowałam oraz dopasowałam do kształtu posiadanych przeze mnie foremek.

Ciasteczka pistacjowo-żurawinowe

175 g margaryny wegańskiej ( u mnie Alsan)
75 g cukru pudru
cukier waniliowy
250 g mąki
2 łyżki mleka sojowego
30 g pistacji ( trudno kupić niesolone, więc odsoliłam starym sposobem, wrzucając do wrzątku)
40 g suszonej żurawiny

Margarynę utrzeć z cukrem, dodać mleko, ucierać do białości ( ale bez przesady). Dodać pistacje, żurawiny, mąkę i wymieszać. Podzielić na dwie części, z każdej uformować wałek o średnicy 4 cm. Zawinąć wałki w folię i umieścić w zamrażarce na 30 minut.
Wyjąć, pokroić na półcentymetrowe plasterki, piec 10-12 minut na 200C.

Ciasteczka migdałowe

Miały mieć kształt skrzydeł anioła, ale z braku laku upiekłyśmy choinki i gwiazdki. Są bardzo proste do zrobienia, migdałowe w smaku i zapachu. Można polukrować, ale lukier zostawiłyśmy do pierników.


100 g margaryny
1,5 szkl. mąki
3 łyżki zimnej wody
1/2 szkl. cukru pudru
zapach migdałowy

Zagnieść kruche ciasto i włożyć na pół godziny do lodówki. Rozwałkować i wykrawać foremkami ciasteczka. Piec do zrumienienia. można udekorować lukrem i perełkami jadalnymi ( osobiście taka dekoracja wydaje mi się sztuczna, nie lubię przeładowanych wizualnie potraw).

Pierniki

Teraz czas na zerwanie kurtyny z wizerunku dobrej gospodyni - moje pierniki są kiepskie. Może dlatego, że co roku piekę z innego przepisu, bo poprzedni gubię. Zawsze wychodzą miękkie, po czym szybko twardnieją i nie miękną ponownie po kilku dniach, a powinny, choć wyczyniam z nimi cuda, zamykamy w słoikach z kawałkami jabłek i odcinam im dopływ powietrza.
Może kiedyś się nauczę, a może nie.
Mam kilka takich kulinarnych pięt achillesowych ( w sumie to pięt nie można mieć więcej, niż dwie, ale ja mam) i dobrze mi z tym.

3,5 szklanki mąki
1 szklanki płynnego słodu
0,5 szkl. oleju
0,5 szkl. wody
1 łyżeczka sody
1 łyżeczka proszku
2 łyżki cynamonu
2 łyżki kardamonu
2 łyżki anyżu ( nie miałam)
0,5 łyżeczki imbiru
1 łyżeczka czarnego pieprzu
1 łyżeczka gałki mu
karob lub kakao ( nie dałam, bo nie chciałam, żeby pierniczki miały czekoladowy kolor. no i wyszły blade jak ciastka)

Zagotować olej, słód, wodę i przyprawy. Ostudzić, wmieszać mąkę, sodę, proszek i karob. Zagnieść ciasto. Przykryć i odstawić na noc do lodówki. U nas była wersja speed czyli ciasto poszło postać dwie godziny na balkonie przy minus dziesięciu.
Rozwałkować, wykroić itp. Piec 10 minut na 180C.

Autorka bloga w kuchni siostry.

Upiekłyśmy też moje popisowe czekoladowe ciasteczka, tym razem z dżemem jeżynowym i rumem zamiast zapachu.

...to be continued

piątek, 18 grudnia 2009

kapuśniak i kremowe tofu

Kapuśniak to idealna zupa na ostry mróz. Tania, może nie szybka, ale wymagająca mało ingerencji (wrzucacie wszystko do gara i idziecie słuchać muzyki).

0,5 kg kiszonej kapusty
1 marchewka
1 pietruszka
kawałek selera i pora
cebula
2-3 ziemniaki
kminek
sól, pieprz, olej
ewentualnie jedna podsmażona parówka lub sojowa kiełbaska

Warzywa pokroić i ugotować 10-15 minut. Kapustę osączyć i wypłukać ( lub nie, jeśli chcemy bardzo kwaśną zupę), pokroić na mniejsze kawałki. Gdy włoszczyzna zmięknie wrzucić kapustę, kminek i przyprawy do gara, dolać wody.
Oddzielnie ugotować ziemniaki.
Na koniec podsmażyć na oleju pokrojoną cebulę, dorzucić ją i ziemniaki do gara, i pogotować jeszcze z 10 minut, po czym doprawić sosem sojowym.

Kremowe tofu podpatrzyłam na "Śmierć kanapkom" i trochę zmodyfikowałam. Jest to coś podobnego to tofucznicy, ale je się na ciepłych tostach.

1 kostka tofu ( miałam paprykowo-pomidorowe)
zielona część dymki
łyżeczka musztardy
pół kubka wody
sól jajeczna ( czarna)
pieprz czarny
olej

Pokruszyć tofu, pokroić dymkę, wymieszać to z musztardą, doprawić, dolać wody i podsmażyć kilka minut na oleju. W międzyczasie podgrzać tosty, zrobić herbatę i pokroić pomidory.
To na dole z prawej to ciastko ze skórką pomarańczową.

wtorek, 15 grudnia 2009

kebab wegański i kotlety z chleba i pieczarek

Kebab wegański jest tym, czego zawsze brakowało mi na mieście. Nie jestem fanką jadania w fast foodach, ale boli mnie brak jakiegokolwiek wyboru, konieczność dopytywania się o to, czy w cieście do pizzy nie ma przypadkiem jajek i czy można dostać zapiekankę bez sera ( w jednym miejscu w moim mieście można, ale nie jest zbyt smaczna, poza tym nie wiadomo, na czym były smażone pieczarki).
Opcja najlepsza - brać coś ze sobą - własnoręcznie upieczone ciastka, kotlety, orzeszki - kiedy idzie się na długo na miasto i na pewno się zgłodnieje.
Pragnęłabym jednak czasem opcji drugiej, czyli zrozumienia ze strony sprzedawców i większego wyboru.

Przy okazji chcę pochwalić Kona Coast z Torunia, gdzie pani zrobiła mi grillowaną kanapkę z hummusem i świeżymi warzywami, a do tego dostałam lemoniadę ze świeżo wyciśniętych cytryn z liśćmi mięty, i gratisowe jabłko. Tanio nie było, ale właściciele ( Amerykanie) wiedzieli przynajmniej, co to znaczy "vegan".

A więc kebab, jedzony na razie w domu - kotlety sojowe moczone w sosie sojowym i ziołach, pocięte potem na kebabopodobne paski. Pity są kupowane, ale skład bardzo ok. Podgrzałam je w tosterze wyskakującym i potem można było je dowolnie wypełniać.

Na zdjęciu paski sojowe, świeże warzywa ( papryka czerwona i zielona, pomidory, ogórki) i gorąca pita.

Gotowy kebab z sosem słonecznikowym.

Kotlety z chleba, pieczarek i cebuli ( z bloga "I love tofu)

4 kromki starego chleba
1 posiekana cebula
5 posiekanych pieczarek
ząb czosnku
pół kostki drożdży
pół szklanki wody z sosem sojowym
garść uprażonych ziaren słonecznika
2 łyżki mąki kuku ( dałam kaszę kuku w stanie surowym)
buła tarta

Chleb pokruszyć z drożdżami do miski. Cebulę, pieczarki i czosnek podsmażyć. Ziarna uprażyć na suchej patelni. Wszystko połączyć, dolać wody, mąki i bułki, wyrobić na jedną masę, odstawić na 10 minut.
Formować kotlety i smażyć.

Sos - papryka czerwona i zielona podsmażone z groszkiem, a potem zmiksowane, do tego sól, pieprz, imbir i cynamon. Wypełniaczem był biały ryż, nie chciało mi się obierać ziemniaków.

sobota, 12 grudnia 2009

zielone kluski czyli gnocchi verdi

Od zawsze miałam fazę na szpinakowe kluski, zwane z włoska Gnocchi verdi ( czyt. gnoki). Podobne można zjeść w green wayu, ale moje, oprócz zielonego koloru, mają też bardzo szpinakowy, wyrazisty smak, więc je wolę, choć kształty mają mało regularne.

Gnoki

Inspirowałam się przepisem z bloga http://www.weganie.blogspot.com, którego naprawdę polecam ( piękne zdjęcia!). Zrobiłam ciasto w podobny sposób, ale moje gnoki zawierają dużo więcej szpinaku, bo chciałam, żeby były ostro zielone.

450 g ziemniaków
paczka mrożonego szpinaku lub z 300g świeżego
150 g mąki ( tak naprawdę przy dużej ilości szpinaku potrzeba jej więcej)
150 ml oleju
szczypta soli

Ziemniaki ugotować w skórkach, ostudzić, obrać i utłuc. Szpinak odparować i dodać do ziemniaków. Wlać olej. Stopniowo dodawać mąkę, mieszając i wyrabiając ciasto.
Ciasto podzielić na paski trzycentymetrowej grubości, każdy przekroić w poprzek na trzy kawałki, jak przy kopytkach. Formować kulki, pośrodku robić kciukiem dziurkę.
Gotować we wrzątku 3-5 minut każdą partię.

Na kluskach super smaczny sos cebulowo-pieczarkowy.
Z podanych składników wyszło ok. 30 klusek, nie daliśmy rady tego zjeść na jeden obiad.

Tort czekoladowy z kremem czekoladowym i płatkami migdałów - próba przedświąteczna.


Vegan Cooking Show nie przyciągnął tylu osób, co zwykle, ale atmosfera była kameralna, a jedzenie pyszne. Nasza drużyna piekła tort i przygotowywała twarożek ryżowo-orzechowy. Oprócz tego objadłam się pysznych wyrobów innych drużyn - gulaszu, kapusty z grzybami, pierogów, sałatek, past.

czwartek, 10 grudnia 2009

co jadłam w czwartek...

Dziś święto jedzenia - w domu gotuję same dobre rzeczy, a wieczorem uczestniczę w Vegan Cooking Show, więc i tam pogotuję i najem się.

Pancakes

Pyszne śniadanie, w sam raz na zimę - wielkie, miękkie pancakes, coś pośredniego między naleśnikami a plackami, ale bardzo puszyste i delikatne.

450 ml mleka soj.
250 g mąki
łyżeczka proszku
łyżka cukru

Zmiksować , odstawić na chwilę. Smażyć na oleju na jasnozłoto.
Dodatki? Najbardziej pasuje dżem truskawkowy lub malinowy, ale można też użyć kremu czekoladowego lub sosu orzechowego, przygotowanego na bazie masła orzechowego i sojowego jogurtu naturalnego.



Zupa krem z ziemniaków z orzechami ziemnymi

4 małe ziemniaczki
1/2 marchewki
1/2 cebuli
pół litra wody
przyprawa do ziemniaków
ostra papryka
sól, pieprz
łyżka oliwy

Warzywa obrać, pokroić drobno, ugotować do miękkości i zblendować. Zupę doprawić i na wolnym ogniu pogotować jeszcze 5-10 minut.
Odstawić. Potrzebujemy do dekoracji orzeszków ziemnych niesolonych. Jeśli mamy tylko solone - zalewamy je gorącą wodą na pół godziny, po tym czasie odlewamy wodę i mamy zwykłe niesłone orzechy, czary mary.


jeść ze świeżą bagietką.

wtorek, 8 grudnia 2009

kotlety z ryżu i ciasto daktylowe

Kotlety to szybki i tani sposób na wykorzystanie resztek. Dwa dni temu jedliśmy ryż i warzywa, i trochę ryżu zostało, niewiele, ale wystarczająco, by coś na jego bazie zakombinować - bo wyrzucać żal.

Kotlety z ryżu

1-1,5 kubka ugotowanego ryżu
1 kubek płatków owsianych
pół puszki kukurydzy*
pół puszki groszku*
sól
zioła prowansalskie
bułka tarta

Płatki zalać w miseczce wrzątkiem i poczekać, aż naciągną i zmiękną ( to patent z bloga http://www.weganie.blogspot.com). W misce zmieszać ryż, płatki, kukurydzę, groszek, przyprawy i tyle bułki tartej, by wytworzyła się gęsta masa, nadająca się do formowania kotletów. Każdy kotlet dodatkowo obtaczać w bułce i smażyć na złoto.

* dałam te warzywa, bo miałam w lodówce otwarte puszki. Równie dobrze sprawdzi się tu tarta marchew, pieczarki lub podsmażona cebula.


Sos to po prostu namoczona kostka sojowa gotowana z koncentratem pomi, solą i ziołami. Nie przepadam za teksturą sojową, ale oszczędzam na świąteczną ucztę i gotuję z różnych resztek.

Ciasto daktylowe z nerkowcami ( przepis z puszki.pl)

Tak, wiem, znowu nerkowce - miałam napoczętą torebkę, a poza tym to jedne z nielicznych orzechów, na które nie jestem uczulona.

1 1/3 szkl. daktyli
1/3 szkl. orzechów
85 g margaryny
1/2 szkl. wody
3/4 szkl. rodzynek ( nie dałam)
1/2 łyżki cynamonu i gałki
szczypta soli
2 szklanki mąki razowej
1 łyżeczka proszku

Daktyle, orzechy i rodzynki wraz z margaryną zagotować do wrzenia, a potem jeszcze przez kilka minut. Zdjąć z ognia, dodać pozostałe składniki i wymieszać. piec 45 minut.

Ciasto wychodzi dość suche, chlebowate, ale słodkie i chrupiące. Kot jak zawsze zaintrygowany.

poniedziałek, 7 grudnia 2009

ciasto marchewkowe z nerkowcami

Upiekłam je według receptury z http://www.vegansociety.com. Wyszło pyszne, wilgotne, słodkie ciasto z miękkimi kawałkami nerkowców, którymi urozmaiciłam przepis, wyrzucając z niego za to rodzynki ( marchew i rodzynki? nieee!).

Ciasto marchewkowe

225 g startej marchwi ( 1,5 kubka)
170 g rodzynek ( zamiast nich dałam 100g nerkowców)
140 g białej mąki
140 g razowej mąki
1,5 łyżeczki proszku lub sody
170 g cukru ( jeśli macie słodką marchew i dodajecie rodzynki, to można mniej)
1 łyżeczka cynamonu
1 łyżeczka imbiru
200 ml oleju
200 ml wody
szczypta soli
łyżka octu
1/2 buteleczki zapachu waniliowego

Zmieszać suche składniki, oddzielnie mokre. Dodać suche do mokrego, dobrze wymieszać, nie miksować. Dodać rodzynki lub nerkowce, znowu zmieszać. Piec 45 minut na 200 C, zmniejszyć gaz do 160 C i piec dalsze 20 minut. Ja piekłam 45-50 w sumie i wyszło mi bardzo wilgotne, jeśli ktoś woli suche, to podążajcie za wskazówkami vegan society.

Polewa : czekoladowo-orzechowa z Tesco, kosztuje 1,65 zł, jest wegańska, w niebieskim opakowaniu.


A to wczorajszy obiad - biały ryż, potrawka z cukinii i cebuli, sałata ze świeżymi warzywami i tofu marynowane w sosie sojowym i sosie piri piri, a potem smażone na chrupko.

sobota, 5 grudnia 2009

babeczki rodzynkowe i grudniowe śniadanie

Ostatnio nie robię nic wyjątkowego, bo jestem bardzo zapracowana, a kiedy już skończę pracę wolę gdzieś pójść, niż kisić się w kuchni. Robię więc kilka sprawdzonych receptur - spaghetti, zupy, ryż z warzywami.
Ale dziś, mam nadzieję, przyjdzie już czas na jakiś kulinarny eksperyment, który zajmie kilka godzin, ale efekt będzie ciekawy. Zaraz przerzucę zeszyt i net w poszukiwaniu inspiracji, a tymczasem...

Babeczki rodzynkowe - mój własny przepis

1,5 szklanki mąki razowej
1/3 szklanki oleju
zapach waniliowy
50-100 g rodzynek ( umytych)
łyżeczka proszku do pieczenia
1/2 szklanki cukru
1/2 lub trochę więcej szklanki mleka sojowego nat. lub waniliowego

Wszystko zmiksować, wsypać rodzynki, wymieszać drewnianą łychą. Piec 20 minut w natłuszczonych foremkach lub papierkach.

Babeczki są bardzo treściwe, odpowiednie na śniadanie, pełne rodzynek, pulchne i słodkie. Ach!

A to moje dziseiejsze grudniowe śniadanie. Czemu grudniowe? Bo zima, za oknem mgła, a moja zapiekana kanapka jest ciepła, tłusta i zdrowa, dodaje energii i wypełnia żołądek na dłuższy czas. Zwłaszcza jeśli towarzyszy jej inka z mlekiem sojowym i brązowym cukrem, pita z zimowego kubka w renifery...

Zimowa kanapka

garść liści szpinaku
pół pomidora
2-3 plasterki świeżego ogórka
majonez sojowy lub sos tatarski Mosso
2 kromki razowca

Szpinak podsmażyć na łyżce oleju z solą i pieprzem. Kromki chleba zgrillować lub podpiec w tosterze "wyskakującym".
Na dolnej kromce ułożyć szpinak, pomidor i ogórek, posmarować sosem, położyć górną kromkę. I jeść, lub jeszcze zapiec w tosterze zamykanym.
Dziko się objadłam.

wtorek, 1 grudnia 2009

wtorkowy obiad

Obiad - wegański rosół. Niby nie wiadomo, po co coś takiego robić, niby niemożliwe do zrobienia, bo będzie tylko bladą podróbką...a dla mnie taki rosół jest o wiele lepszy, niż mięsny. Zachowuje przy tym wszystkie smaki pierwowzoru i dobrze rozgrzewa.

włoszczyzna - marchew, pietruszka, seler
mała cebulka, kilka suszonych grzybków
makaron wstążki ( upewnijcie się, że kupujecie bezjajeczny)
ziele angielskie, liść laurowy
pieprz i sól
sos sojowy lub maggi
olej

Cebulkę opalić nad gazem. Włoszczyznę obrać, pokroić, zalać wodą z zielem i liściem, wrzucić cebulkę i grzyby i gotować 40 minut. Posolić, dodać 2 łyżki oleju, by wytworzyły się "oka". Gotować dalej, doprawić sosem lub maggi.
Oddzielnie ugotować makaron.
Posiekać natkę pietruszki, wrzucić na talerze, na to makaron. Zalać gorącym rosołem.
Pycha.


Zrobiłam też cudowne placki razowe z dipem słonecznikowym z zina "Let's taste a revolution", którego szczerze polecam. W sumie to polecam i zina, i placki.

Są szpinakowo-pomidorowe ( nachodziłam się za świeżymi liśćmi szpinaku, ale było warto), a dip słonecznikowy rządzi.

I highlight dnia, czyli sernik z tofu z brzoskwiniami. Jadłam podobny kilka dni temu w Cyklozie, a gdy bardzo mi coś zasmakuje, staram się to odtworzyć na własną rękę.
Nie chcę być nieskromna, ale pobiłam pierwowzór, używając świetnego przepisu z puszki.pl.
Sekretem jest dodanie do tofu soku z dwóch cytryn - masa serowa smakuje jak prawdziwy kwaśny twaróg. Do tego razowy spód, wanilia, brzoskwinie i rodzynki...

poniedziałek, 30 listopada 2009

serek z nerkowców, bułki i Cykloza

Dziś pora na serek z nerkowców, przepis na który już dawno ściągnęłam z bloga "Śmierć kanapkom", ale zrealizowałam go dopiero teraz.

10 dag nerkowców niesolonych
1/2 cebuli
1 ząb czosnku
garść pokrojonej natki pietruszki
1/2 szklanki wody
sol i pieprz

Wszystko zmiksować i wstawić do lodówki, by zgęstniało. Jeść z bułkami własnej roboty, oliwkami i pomidorami.

Bułki oliwkowe były swego czasu prezentowane na blogu co i rusz, więc nie będę was nimi zanudzać. Są pyszne - chrupiące, pachnące ziołami i łatwe do zrobienia.


Weekend spędziłam w Warszawie. Odwiedziłam tam wegańską kawiarnię Cykloza przy ul. Hożej 62.
Jadłam sernik z tofu i piłam najsmaczniejsze na świecie cappuccino na mleku sojowym, ze świetną pianą. Specjalnie dla was zrobiłam zdjęcie.

środa, 25 listopada 2009

wyróżnienia i inne cuda


Dziękuję http://wegetarianka.blox.pl/html za wyróżnienie mojego bloga. Za to samo dziękuję również http://czcicielkasoi.blogspot.com. Miło, że ktoś docenia mój chaos kuchenny i moje pomysły.

Moje wyróżnienia idą do :
1. Zgodnie z przewidywaniami wielka trójca wegańskiego gotowania : http://ciekawesniadanie.blogspot.com/
2. http://ilovetofu-cb.blogspot.com/
3. xvegeliciousx.blogspot.com.
4. I dalej - moja ulubiona ostatnio Isadora http://kuchenne-fantazje.blogspot.com/
5. Zajebista Olga Spaceage http://wiecejyofu.blox.pl/html
6. http://wytwory.blox.pl - blog nie tylko o weganizmie, ale przepisy bardzo fajne
7. http://kuchniaww.blogspot.com/

...i wiele, wiele innych, również anglojęzycznych blogów. Oby tak dalej! Rok temu było o wiele mniej wegetariańskich i wegańskich blogów. Warto pisać. I gotować.

A dla was dziś :

Pyszne śniadanie na słodko - owsianka z jabłkami i cynamonem, ciastko z kawałkami czekolady ( znane z poprzedniego posta) i Inka z sojowym mlekiem.

Polenta kukurydziana z ziołami i wegańskim cheddarem, sos pomidorowo-fasolowy i gotowane brokuły.

Kolejne ciastka roku ( nadużywam tego określenia stanowczo) - owsiane z rodzynkami i orzechami włoskimi.


I ekologiczny kot, lubiący papierowe torby z papieru z odzysku...

...i pudełka po paczkach z wegańskim jedzeniem.

wtorek, 24 listopada 2009

ciastka, pizza i serowa kolacja

Serowa kolacja - wreszcie pojawiła się możliwość zrobienia tego, co w wegetariańskich czasach - nakrojenia talerza różnego rodzaju serów, oliwek, borówek czy żurawiny, krakersów czy włoskiego pieczywa.
Wegańskie sery Redwood naprawdę dają radę. Niestety już się skończyły, dziś wmieszałam resztę cheddara do polenty.Mozarella, włoska foccacia, czarne oliwki, pomidor i cheddar oraz trochę sojonezu. Można jeść bez końca.
Deser pokolacyjny - zielone winogrona, banany i pomarańcze z bitą śmietaną Soyatoo.

Pizza w amerykańskim stylu - sos pomidorowy, czarne oliwki, zielona papryka, mozarella, pieczarki, cebula. Wyszła naprawdę nieźle.

Chocolate Chip Cookies czyli ciasteczka z kawałkami czekolady

2 szklanki mąki
2 łyżeczki proszku
1/2 łyżeczki soli
cynamon
kawałki czekolady ( dałam całą gorzką wedel)
1 szklanka brązowego cukru
1/2 szklanki oleju
1 łyżeczka aromatu waniliowego
1/4 szklanki wody

Wszystkie składniki muszą być w temperaturze pokojowej!

Zmieszać mąkę, proszek, sól, cynamon i pokruszoną czekoladę. Oddzielnie zmieszać cukier, olej, wanilię i wodę. Dodać mokre do suchego, dobrze wymieszać.
Piec 5-10 minut ( tak, to nie pomyłka, po wyjęciu twardnieją).

To naprawdę dobre ciacha, na pewno zrobię je kolejny raz, choć nie pobiły czekoladowo-dżemowych Olgi Spaceage.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...